|
Papua Nowa Gwinea
|
Jaki duch prowadzi Papuasów???? |
|
|
Duch Święty czy też „duch” tej ziemi: przemoc, pieniądze, strach...
Całkiem niedawno, po uzupełnieniu zapasów żywności i po załatwieniu naglących spraw, wracałem do siebie - na wyspy - z „miasta”. Dopływając do jednej z wysp usłyszałem krzyki, hałasy, wyzwiska rzucane przez mężczyznę pod adresem swojej żony. A wszystko to pod chałupą-posterunkiem jedynego policjanta na wyspie.
Gdy zacząłem rozpakowywać łódź, owi rozwścieczeni na siebie małżonkowie udali się w kierunku swojego domu w sąsiedniej wiosce. Po godzinie dotarła do mnie wiadomość: po drodze... |
|
Czytaj całość
|
|
|
W gościnie u polskich pallotynów w PNG |
|
|
Po pięciu latach od poprzedniego wyjazdu udało mi się powtórnie odwiedzić Papuę Nową Gwineę i pracujących tam polskich pallotynów. Towarzyszem podróży był Andrzej, były senator.
Po przylocie do Wewak zaczęliśmy krótką aklimatyzację ze względu na 9 godzin różnicy w czasie. Okres ten przed rozpoczęciem zwiedzania spędziliśmy na miejscu w Wewak.
W sobotę otrzymaliśmy od brata Janusza i księdza Janka propozycję, aby uczestniczyć w I Komunii Świętej dzieci z parafii Boram – była to grupa ze szkoły i kaplicy w Perigo.
I Komunia Święta w Papui wygląda nieco inaczej, a może całkiem inaczej niż u nas w Polsce. Przede wszystkim jest dużo skromniejsza, ale bardziej nastawiona na przeżycie. W Papui listopad to okres przed wakacjami i kończącego się roku szkolnego, dlatego w tym właśnie czasie w wielu miejscach udzielano tego sakramentu.
Nasz udział w tej uroczystości rozpoczął się w sobotę, gdy z bratem Januszem Namyślakiem pojechaliśmy do Sióstr Misjonarek Miłości Matki Teresy, aby pożyczyć białe stroje komunijne.
Tam rodzice nie kupują i nie szykują strojów jak w Polsce. Często dzieci idą w tym, co mają do ubrania. Dlatego, aby było bardziej uroczyście, zostały pożyczone białe stroje. Wiele dzieci miało na nogach pożyczone, zbyt duże buty.
W niedzielę rano udaliśmy się do kaplicy w Perigo. Była ona trochę uszkodzona, gdyż kilka dni wcześniej na skutek silnej burzy... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Wielki Piątek i Niedziela Miłosierdzia Bożego List z PNG |
|
|
Przygotowań przedświątecznych było wiele, bo oprócz naszych świat w parafii w tym roku mieliśmy liturgię Wielkiego Piątku dla całego miasta, a tam trzeba było wszystko zorganizować i dowieść, bo zwykle wszystko odbywa się na pustym polu niedaleko kościoła na Wewak Hill.
Dzień celebracji wielkoczwartkowej był bardzo gorący, a noc nie okazała się chłodniejsza, bo gdy o 11 szedłem do lóżka było 31 stopni. W nocy rozszalała się silna burza z ulewnym deszczem i piorunami, także o spaniu można było tylko pomarzyć. Na dodatek, jakby tego było mało, przyszli złodzieje, o czym mieliśmy się dowiedzieć dopiero rano, bo w czasie błyskawic i piorunów ani ja ani Janusz nie słyszeliśmy ludzi próbujących ukraść nam samochód, a gdy im się to nie udało wybili szybę. Zobaczyliśmy to dopiero rano, kiedy wyprowadzałem samochód. Było to bardzo przykre i tylko dodało ciężaru do zaczynającego się trudnego dnia. Z drugiej strony był to Wielki Piątek, więc nie można było za bardzo narzekać, bo przecież Chrystus dźwigał dużo więcej.
Nasi ludzie stanęli na wysokości zadania i zjawili się w dużej liczbie. Samochód, który miał wszystko przetransportować też przyjechał na czas, więc ruszyliśmy. Na Wewak Hill okazało się, że po burzy nie ma prądu, bo jakieś... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Polska wigilia w PNG |
|
|
Czas adwentu i świąt Bożego Narodzenia to dla misjonarzy czas szczególnie intensywnej pracy. Trzeba odwiedzić wszystkie wspólnoty, by umożliwić ludziom należyte przygotowanie do świąt, szczególnie przez możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania.
Toteż nic dziwnego, że dopiero kilka dni temu we wspólnocie pallotyńskiej w Boram mieliśmy wigilię polską – tak nazywamy spotkanie polskich misjonarzy, pracujących w naszym regionie. Co roku polscy misjonarze i misjonarki z diecezji: Wewak, Aitape i Vanimo spotykają się po nowym roku na wspólnym świętowaniu Narodzenie Pana. Tradycja ta ma już wiele lat i sprzyja utrzymywaniu kontaktów między misjonarzami.
W tym roku spotkanie organizowali pallotyni.
Zawsze, zanim zaczniemy wspólny posiłek, udajemy się do kościoła na wspólną
Mszę Świętą. W tym roku przewodniczył ks. Krzysztof Morka SAC (nasz senior), a Słowo Boże wygłosił najmłodszy spośród nas, ks. Paweł Kotecki SAC.
Po Mszy św. udaliśmy się... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Z minionych lat... 20 lat pracy polskich pallotynów w PNG |
|
|
Oj, działo się tu, działo... I to niejedno!!!
Nie sposób tego wszystkiego spamiętać, a co dopiero mówić o ujęciu i spisaniu?!?!
Każdego dnia i godziny życia i pracy tutaj każdego z nas, kto tylko miał okazję tu popracować przynajmniej kilka lat, HISTORIA Polskich Pallotynów w Papui Nowej Gwinei była pisana wyrzeczeniami, poświęceniem, oddaniem, zaufaniem Bogu, potem, bólem i cierpieniami licznych ataków malarii, niebezpieczeństwami, samotnością, trwaniem „mimo wszystko", wiernością misyjnemu powołaniu....
Z pierwszych stron Kroniki naszej Delegatury:
„1 luty 1990 rr. Data ta - Wigilia Ofiarowania Pana Jezusa w Świątyni - wyznaczać będzie początek Pallotynów z Polskiej Prowincji w historii Kościoła w Nowej Gwinei.
30 stycznia, wraz z Marianem (Wierzchowskim), wylądowaliśmy w Port Moresby, gdzie 31 dołączyli do nas ks. Kuraciński i ks. Gwarek (przedstawiciele Polskiej Prowincji Pallotynów), z którymi dzisiaj, po raz pierwszy, postawiliśmy nasze stopy na ziemi należącej do Diecezji Wewak - która od dziś staje się naszą Ziemią Obiecaną, do której wyprowadził nas Bóg z Polski...".
Do pracy misyjnej tutaj przybyliśmy na usilną prośbę ówczesnego biskupa... |
|
Czytaj całość
|
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 1 - 10 z 93 |
|
|
|