Strona główna arrow Korea Południowa
Korea Południowa
Korea Południowa - kult Miłosierdzia Bożego i polscy pallotyni Drukuj Poleć znajomemu
Chciałbym być obiektywnym świadkiem wydarzeń, które już od kilku lat mają miejsce w Korei Południowej w Delegaturze Jezusa Miłosiernego, pomimo tego, że od roku w nich uczestniczę.

Myślę, że nie skłamię pisząc, że praca prowadzona przez pallotynów w Korei Południowej dopiero/już od 1995 roku (pierwsi pallotyni przybyli w 1990 roku) znalazła w końcu swój konkretny wymiar. Brak domu, proces nauki języka i wiele, wiele innych czynników składały się na to, że do tego czasu nie można było określić jednoznacznie działań podejmowanych przez pallotynów.

Rok 1995 przyniósł ze sobą nowe pomysły, przywiezione z Polski. W lutym tego roku do Korei został przywieziony z Łagiewnik pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego (obecnie znajduje się w prezbiterium Sanktuarium Jezusa Miłosiernego w Yangdeogwon).

W tym samym czasie pojawiła się propozycja wydawania Apostoła Miłosierdzia Bożego jako kwartalnika oraz dystrybucji obrazów Jezusa Miłosiernego.

Również od tego momentu prace przy budowie domu w górach (w Yangdeogwon – na posesji podarowanej przez Członków Trzeciego Zakonu Karmelitańskiego) zaczęły nabierać większego rozmachu, choć...
Czytaj całość
 
Uroczystości w Delegaturze Jezusa Miłosiernego w Korei Południowej Drukuj Poleć znajomemu
Nie byłoby pewnie o Pallotynach w Korei słychać, gdyby nie Jezus Miłosierny, Dzienniczek Siostry Faustyny i nieustająca modlitwa w Godzinie Miłosierdzia.

Każdego dnia w domowej kaplicy w Bundangu gromadzą się wierni z parafii rozsianych w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, by wspólnie wychwalać Boże Miłosierdzie, dziękować, prosić i przepraszać za siebie, swoje rodziny i świat cały. Każdego dnia trwa nieustająca Nowenna do Bożego Miłosierdzia.

W sposób szczególny jednak w pallotyńskim kalendarzu Delegatury zapisana jest „Przewodnia Nowenna” przygotowująca do Niedzieli Miłosierdzia Bożego.

Na przestrzeni pięciu lat kaplica domu w Bundangu gościła czołówkę mówców kościoła katolickiego w Korei Południowej, jak również przedstawicieli: Rektorów i Delegatów Zgromadzeń zakonnych oraz Neoprezbiterów naszej diecezji.

W tym roku również Mówcy nie zawiedli oczekiwań...
Czytaj całość
 
Dary i wyzwania Drukuj Poleć znajomemu
Z małym przesunięciem również w Korei rozpoczęliśmy Nowy 2009 Rok (26 stycznia – według kalendarza chińskiego). Rok pełen pomysłów i planów – już dziewiętnasty od przyjazdu pierwszych pallotynów do Korei Południowej.

Główny rys planu programu do realizacji nakreśliliśmy sobie w dość nietypowy sposób. Jak co roku – już od kilku lat – pallotyni pracujący w Korei wydają kalendarz. Z jednej strony błahostka – ale dociera do wielu rodzin, które o Bożym Miłosierdziu (gdyż tej tematyce był poświęcony kalendarz) albo jeszcze nie słyszały, albo ich życie nadal dalekie jest od ufności w Boże Miłosierdzie.

W tym roku jednak postanowiliśmy złamać „czystość formy” – kalendarz opisuje życie i działalność Świętego Wincentego Pallottiego – Apostoła Miłosierdzia Bożego. Z szerokiego wachlarza prac podejmowanych przez Świętego (opisanych w kalendarzu), wypływa wielka ufność w Boże Miłosierdzie, któremu do końca oddawał się podczas długich godzin posługi w Trybunale Miłosierdzia – konfesjonale. Wiedząc, że dzieło, do którego został powołany jest wielkie, a jego siły coraz mniejsze powołał Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego.

Postać Świętego Wincentego przedstawiona w kalendarzu nie jest ani przesłodzona ani zmieniona – przedstawia kapłana, którego każdy człowiek, a szczególnie każdy Koreańczyk, miejmy nadzieję, chciałby spotkać na drodze swojego życia. Gdyż, jak wszędzie, tak również ...

Czytaj całość
 
Nieskończony jest Bóg w swoim miłosierdziu Drukuj Poleć znajomemu

Jak deszcz wiosenny minął tydzień mojego pobytu w Korei Południowej. Deszczem mnie pożegnała Polska, pochmurną zaś – a dzisiaj nawet deszczową – pogodą witała mnie Korea.

Nieskończony jest Bóg w swoim Miłosierdziu. To, co dla mnie przygotował przerosło moje najśmielsze wyobrażenie o kraju, ludziach, a przede wszystkim wspólnocie, którą tu zastałem. Kultura, ludzie, jedzenie, stroje, ulice – niby odmienne, a jednak tak bardzo normalne. I choć poznaję i uczę się ludzi, to jednak nie zapominam, że przyjechałem tu ze względu na Chrystusa, który mnie zechciał tu mieć, bym uświęcając, siebie przyprowadził do zdrojów Jego Miłosierdzia tych, którzy Go nie znają albo oddalili się od Niego ze względu na nieznajomość.

O tym jednak nie sposób tu zapomnieć. Skręcając z głównej arterii (prowadzącej do największego kościoła w Azji – p. w. św. Jana Ewangelisty), zaraz pomiędzy salonem Lexusa a pięknym parkiem sosnowym, w wąziutką uliczkę Bundang-dong, po przejechaniu dwóch przecznic, można dostrzec (nawet będąc nieuważnym obserwatorem) dom z dwu i pół metrowej wielkości figurą Jezusa Miłosiernego, witającego i zapraszającego wymownym gestem dłoni wszystkich do Oazy Jego Miłosierdzia. Ten, kto wie, że dom jest nieustannie otwarty przychodzi...

Czytaj całość
 
Czysta karta Drukuj Poleć znajomemu

Do Korei Południowej wyjechał ks. Jarek Kamieński SAC. Kilka godzin przed wylotem udało nam się uzyskać krótką wypowiedź:

10 maja minęła 5 rocznica moich święceń kapłańskich. Można by ten czas z jednej strony krótko podsumować, a z drugiej powiedzieć, że dzisiaj zaczyna się nowy etap „przygody życiowej”, bo całe moje powołanie traktuję jako wielką Przygodę z Panem Jezusem.

Rzeczywiście, na początku mojego zapoznawania się z pallotynami byli misjonarze. Był to ks. Kaziu Pac SAC, który „zaraził” mojego starszego brata na wieczernikach misyjnych. To mój brat pierwszy poznał św. Wincentego Pallottiego, Jego Dzieło i Charyzmat oraz pracę misyjną pallotynów. Nie chciał mnie nigdy zabrać ze sobą na wieczernik (nie potrzebował przyzwoitki).

Natomiast ten wielki świat misyjny, o którym opowiadał mi brat, zaczynał już pracować w moim sercu i w myślach. Pewnie dlatego na pierwszej rozmowie z Księdzem Prowincjałem, kiedy zapytał co ewentualnie chciałbym robić jako pallotyn, odpowiedziałem, że chciałbym pojechać na misje albo do Brazylii – do Amazonii, albo do Papui Nowej Gwinei.

Takie były moje pierwsze plany – „zapały”. Nic nie wiedziałem, jak tam jest – oprócz tego, że jest ...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 10 z 20
SMS misje