Strona główna arrow Pomagamy misjom
Pomagamy misjom
List z Amazonii Drukuj Poleć znajomemu

W Manaus jestem od 19 lutego 1999 r., na miejscu ks. Zbyszka Dobka, który przeszedł do Novo Airao.
Praca w Amazonii była moim marzeniem.

W naszej parafii są 32 ulice, ale jakież to ulice, skoro część parafii stanowią domy na palach.
Parafia składa się jakby z dwóch części: na „górze” ludzie mieszkają w normalnych, murowanych domach – to są stali parafianie, a nad rzeką jest cała dzielnica domów na palach. One powstają nad odnogą rzeki. Tam ludzie stale się zmieniają – przybywają z interioru i jak nie mają się gdzie podziać, budują domy na palach. Ten teren należy do wojska, a więc nikt tych ludzi nie wyrzuca. Jeśli ktoś znajdzie pracę, buduje dom wyżej albo przenosi się do innych dzielnic. Na ich miejsce przychodzą nowi z głębi kraju. Tutejsi ludzie nie garną się zbytnio do Kościoła.

Mamy tam dwa domki drewniane na palach: dom, w którym modlimy się do Matki Bożej (jakieś 500 m od kościoła), spotykamy się i drugi, w którym zrobiliśmy przedszkole. Wszystko, co robimy w tym domu spotkań służy temu, by jakoś rozruszać ludzi z faveli. Idzie to bardzo...

Czytaj całość
 
Misjonarze piszą Drukuj Poleć znajomemu

Pracując wśród tych ludzi nie sposób patrzeć obojętnie na ich potrzeby, na życie na skraju nędzy. Toteż staramy się udzielać im pomocy w miarę naszych skromnych możliwości.

Szczególnie troszczymy się o dzieci (zwłaszcza z rodzin patologicznych), rodziny wielodzietne i osoby starsze, samotne i chore. Prowadzimy kuchnię i stołówkę dla dzieci. Obejmujemy też pomocą, w miarę naszych skromnych możliwości, szpital i internat. Staramy się organizować wyjazdy wakacyjne dla dzieci.
To, ile zdołamy pomóc zależy od możliwości finansowych na zakup jedzenia, odzieży i innych niezbędnych artykułów. To, jakie są te możliwości zależy od dobroci serc i ofiarności naszych Dobrodziejów.

ks. Wacław Sutkowski SAC

 
Misjonarze piszą Drukuj Poleć znajomemu

Wśród naszych parafian jest bardzo wielu ludzi żyjących na granicy ubóstwa. Czujemy się zobowiązani do udzielania im pomocy charytatywnej. Od 10 lat przy naszej parafii działa katolicka „Caritas”, która wspomaga potrzebujących z Woronowa i okolicznych parafii. Pracują tu jako wolontariuszki Siostry Pallotynki.

Pomocą z naszej strony obejmujemy szpital, internat, dzieci z rodzin patologicznych, rodziny wielodzietne, samotnych, chorych i innych potrzebujących. Szczególną uwagę zwracamy na dzieci, dlatego uruchomiliśmy kuchnię i stołówkę, w której będą mogły zjeść ciepły posiłek. Niestety, nasze możliwości finansowe są zbyt małe i dlatego możemy dożywiać tylko tych najbardziej potrzebujących z licznego grona wymagających wsparcia. To dla nas bardzo trudne, gdy nie wszystkim możemy pomagać. W trudnych czasach zawsze najbardziej cierpią dzieci, które niczemu przecież nie zawiniły.
W czasie wakacji obejmujemy pomocą dzieci w znacznie szerszym zakresie. Organizujemy także wakacje z Bogiem.

Okres Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy, a także niektóre inne święta to okazja do udzielenia pomocy żywnościowej. Pomoc taka jest możliwa dzięki dobrodziejom katolickim z Polski i Niemiec.

Za pośrednictwem „Horyzontów Misyjnych” przekazuję naszym Dobrodziejom słowa serdecznych podziękowań – Bóg zapłać za Waszą hojność. To Wy karmicie głodnych, to Wy ubieracie marznących. To Wy potraficie dostrzec Chrystusa w bliźnich. Niech Wam Bóg błogosławi.

Ks. Wacław Sutkowski SAC, Białoruś


 
List z Papui Nowej Gwinei Drukuj Poleć znajomemu

Jedna ze Wspólnot w Polsce (prosiła o zachowanie anonimowości), przekazała mi pewną kwotę pieniędzy na pomoc ludziom w PNG.

Za te pieniądze zakupiłem 50-siąt kamieni wyciągających z organizmu jad po ukąszeniu węża, skorpiona, sandepita. Wielu ludzi dzięki takim kamieniom przeżyło ukąszenie śmiertelnym jadem. 

Te 50-siąt kamieni rozdałem już po wioskach i wspólnotach parafii, którą obsługuję. Ludzie są bardzo wdzięczni za okazaną pomoc i cieszą się niezmiernie.

"Bóg zapłać" Ofiarodawcom! A kamienie nabyte za ofiarę tej Wspólnoty niech służą ratowaniu życia.

Ks. Krzysztof Morka SAC

 
List z Amazonii Drukuj Poleć znajomemu

Pracując od wielu już lat w Amazonii, najpierw w Manaus, a następnie w Novo Airâo i indiańskich osadach, zauważyłem, że wiara Brazylijczyków jest bardzo głęboka, ale często traktują oni sakramenty w sposób zabobonny, np. chrzest to jakby odczynienie złych uroków.

Czasami kiedy pytam dlaczego chcą ochrzcić dziecko, słyszę: bo dziecko nie może spać albo jest chore. Bardzo wierzą w moc chrztu, ale trzeba, żeby zrozumieli, że chrzest to nie uwolnienie od np. choroby, ale narodzenie do nowego życia, do życia dziecka Bożego. Ich wiarę trzeba oczyścić z mentalności zabobonnej.
Z zabobonami często spotykam się przy okazji pracy w Duszpasterstwie Dziecka, np. jest dziecko chore, chude, odwodnione – mówię im, że trzeba dać lekarstwa, a oni twierdzą, że nic nie pomoże, bo dziecko ma kebranci. Znaczy to, że dziecku „coś” jest, nie jest to choroba, ale „coś” i jeśli resadore powie, że dziecko ma kebranci, uważają, że nic mu nie pomoże. Czasami próbują...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 31 - 38 z 38