|
Pomagamy misjom
|
List z Białorusi |
|
|
|
Pragnę na łamach „Horyzontów Misyjnych” podziękować wszystkim, którzy odpowiedzieli modlitwą i darem na potrzeby naszych parafian. To dla nas bardzo ważne, by móc nieść pomoc potrzebującym. Bez Państwa nasze możliwości byłyby bardzo ograniczone.
A potrzeby wciąż są ogromne. Tylu jest ludzi, którym należy udzielić wsparcia, nie tylko dobrym słowem. Tyle jest dzieci, którym trzeba zaoferować jakieś formy zagospodarowania czasu wolnego, by nie włóczyły się po ulicach czy nie uzależniały się od różnych nałogów. Wiele z nich chodzi głodnych – niestety, nasze ograniczone środki pozwalają objąć dożywianiem tylko niewielką grupę. Dzięki Państwa darom grupa ta może się powiększyć.
Staramy się dostrzec nie tylko potrzeby duchowe, ale i materialne drugiego człowieka i dlatego szczególnie cenne dla nas jest to, że wiemy, iż za nami jesteście Państwo ze swoimi dobrymi sercami i poprzez nasze ręce kierujecie pomoc dla potrzebujących. To właśnie jest okazanie miłosierdzia – Wasza modlitwa i Wasz dar materialny.
Za oba raz jeszcze dziękuję i przepraszam, że nie piszę do Państwa, szczególnie do dzieci, osobiście, ale naprawdę brak mi czasu. Toteż przez ten list życzę Państwu wielu łask Bożych w Nowym Roku! Niech Wam Bóg błogosławi.
Ks. Wacław Sutkowski SAC, Woronowo (Białoruś)
|
|
|
Misjonarze piszą |
|
|
Wewak, 9.09. 2002 PAX Christi!
W Wewak było potężne trzęsienie ziemi, między 7,6 a 7,9 stopnia. Nikt z nas nie ucierpiał. Dom w Boram stoi, obyło się bez większych zniszczeń, poza zbitymi naczyniami. Bardziej ucierpiał kościół, w którym popękały ściany w prezbiterium, poodpadały płyty z sufitu, została zniszczona figura Matki Bożej. W wyniku trzęsienia zginęło kilka osób. Wiele domów zawaliło się. Pozostali księża są na swoich parafiach, ale nie ma wiadomości, żeby w jakiś sposób ucierpieli. Trzęsienie miało miejsce tylko na wybrzeżu. Pozdrawiam serdecznie
Ks. Jacek Bilik SAC, misjonarz w Papui Nowej Gwinei |
|
|
List z Amazonii |
|
|
|
W Manaus jestem od 19 lutego 1999 r., na miejscu ks. Zbyszka Dobka, który przeszedł do Novo Airao. Praca w Amazonii była moim marzeniem.
W naszej parafii są 32 ulice, ale jakież to ulice, skoro część parafii stanowią domy na palach. Parafia składa się jakby z dwóch części: na „górze” ludzie mieszkają w normalnych, murowanych domach – to są stali parafianie, a nad rzeką jest cała dzielnica domów na palach. One powstają nad odnogą rzeki. Tam ludzie stale się zmieniają – przybywają z interioru i jak nie mają się gdzie podziać, budują domy na palach. Ten teren należy do wojska, a więc nikt tych ludzi nie wyrzuca. Jeśli ktoś znajdzie pracę, buduje dom wyżej albo przenosi się do innych dzielnic. Na ich miejsce przychodzą nowi z głębi kraju. Tutejsi ludzie nie garną się zbytnio do Kościoła.
Mamy tam dwa domki drewniane na palach: dom, w którym modlimy się do Matki Bożej (jakieś 500 m od kościoła), spotykamy się i drugi, w którym zrobiliśmy przedszkole. Wszystko, co robimy w tym domu spotkań służy temu, by jakoś rozruszać ludzi z faveli. Idzie to bardzo... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Misjonarze piszą |
|
|
|
Pracując wśród tych ludzi nie sposób patrzeć obojętnie na ich potrzeby, na życie na skraju nędzy. Toteż staramy się udzielać im pomocy w miarę naszych skromnych możliwości.
Szczególnie troszczymy się o dzieci (zwłaszcza z rodzin patologicznych), rodziny wielodzietne i osoby starsze, samotne i chore. Prowadzimy kuchnię i stołówkę dla dzieci. Obejmujemy też pomocą, w miarę naszych skromnych możliwości, szpital i internat. Staramy się organizować wyjazdy wakacyjne dla dzieci. To, ile zdołamy pomóc zależy od możliwości finansowych na zakup jedzenia, odzieży i innych niezbędnych artykułów. To, jakie są te możliwości zależy od dobroci serc i ofiarności naszych Dobrodziejów.
ks. Wacław Sutkowski SAC
|
|
|
Misjonarze piszą |
|
|
|
Wśród naszych parafian jest bardzo wielu ludzi żyjących na granicy ubóstwa. Czujemy się zobowiązani do udzielania im pomocy charytatywnej. Od 10 lat przy naszej parafii działa katolicka „Caritas”, która wspomaga potrzebujących z Woronowa i okolicznych parafii. Pracują tu jako wolontariuszki Siostry Pallotynki.
Pomocą z naszej strony obejmujemy szpital, internat, dzieci z rodzin patologicznych, rodziny wielodzietne, samotnych, chorych i innych potrzebujących. Szczególną uwagę zwracamy na dzieci, dlatego uruchomiliśmy kuchnię i stołówkę, w której będą mogły zjeść ciepły posiłek. Niestety, nasze możliwości finansowe są zbyt małe i dlatego możemy dożywiać tylko tych najbardziej potrzebujących z licznego grona wymagających wsparcia. To dla nas bardzo trudne, gdy nie wszystkim możemy pomagać. W trudnych czasach zawsze najbardziej cierpią dzieci, które niczemu przecież nie zawiniły. W czasie wakacji obejmujemy pomocą dzieci w znacznie szerszym zakresie. Organizujemy także wakacje z Bogiem.
Okres Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy, a także niektóre inne święta to okazja do udzielenia pomocy żywnościowej. Pomoc taka jest możliwa dzięki dobrodziejom katolickim z Polski i Niemiec.
Za pośrednictwem „Horyzontów Misyjnych” przekazuję naszym Dobrodziejom słowa serdecznych podziękowań – Bóg zapłać za Waszą hojność. To Wy karmicie głodnych, to Wy ubieracie marznących. To Wy potraficie dostrzec Chrystusa w bliźnich. Niech Wam Bóg błogosławi.
Ks. Wacław Sutkowski SAC, Białoruś
|
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 21 - 29 z 29 |
|
|
|
Tego autora |
|
Brak artykułów |
|
Z tego kraju |
|
Brak artykułów |
|