Strona główna arrow Warto przemyśleć
Warto przemyśleć
Betesda. Czy chcesz być zdrowy? Drukuj Poleć znajomemu
Sadzawka Betesda, zwana także Owczą, kojarzy się nam z cudem uzdrowienia paralityka, opisanym w Ewangelii według św. Jana (5, 2-17). Miejsce to znajduje się w Jerozolimie, na terenie posesji należącej od 1878 roku do zakonu Ojców Białych.

Aby tam dotrzeć, trzeba kilkadziesiąt metrów po wejściu Bramą Św. Szczepana skręcić w prawo. Na próżno jednak będziemy szukać tam dziś lustra wody. Nie ma jej. Po zburzeniu Jerozolimy w 70 roku po Chrystusie miejsce uzdrowień na długi czas poszło w zapomnienie. Dziś dostrzegamy tu jedynie fragment kolejnych budowli, które powstawały na miejscu sadzawki na przestrzeni wieków: pogańskiej świątyni ku czci Eskulapa z III wieku czy też kościołów chrześcijańskich z czasów bizantyjskich i okresu Krzyżowców. Trudno sobie wyobrazić, że za czasów Pana Jezusa głęboka na 10 metrów sadzawka zajmowała powierzchnię około 120 na 60 metrów.

Powstała ona kilkaset lat przed Chrystusem, gdy dzięki wybudowaniu przegrody, woda deszczowa spływająca doliną ze wzgórza utworzyła naturalny zbiornik. Nieco później...
Czytaj całość
 
I Bóg kiedyś stał się wędrowcem... Drukuj Poleć znajomemu
Podróż na Bliski Wschód jest z pozycji Europejczyka zawsze czymś szczególnym i egzotycznym. Inne są miejsca, twarze, zapachy, odgłosy, gesty i języki. Właściwie każdy, kto odwiedził te tereny, może to potwierdzić. Jednak wyprawa na obszary bliskowschodnie – do Izraela, Autonomii Palestyńskiej, Jordanii, Syrii czy Egiptu – może być przeżywana nie tylko jako egzotyczna przygoda spotkania z inną kulturą, ale także jako swoista podróż w przeszłość – przeszłość opisaną w najstarszych tekstach literackich świata – w księgach biblijnych.


Skrzyżowanie świata


Bliski Wschód, zwany czasem Żyznym Półksiężycem, to szczególne miejsce. Jeśli bowiem uważnie spojrzymy na mapę świata, to łatwo dostrzeżemy, iż stanowi on swoiste skrzyżowanie dróg i szlaków pomiędzy Afryką, Azją i Europą. To miejsce, które w starożytności musiał odwiedzić każdy, kto z głębi kontynentu azjatyckiego czy z Afryki zdążał na zachód bądź na północ. Najstarsze fragmenty Biblii od początku wskazują na nomadyczny charakter tej ziemi. Jej bohaterowie – szczególnie obrazujący początki rodu ludzkiego – Kain, Noe, Lot, Abram, jego syn Izaak i jego wnuk Jakub — to strudzeni wędrowcy, podróżujący pomiędzy dorzeczem Eufratu i Tygrysu a piramidami Egiptu.

Można zatem popatrzeć na ziemię i drogi współczesnej Jordanii, Izraela, Palestyny czy Iraku, widząc w nich przestrzeń podróży podjętej z tęsknoty za lepszym życiem i bezpiecznym schronieniem. Kilkanaście pierwszych rozdziałów...
Czytaj całość
 
Kościół Świętego Piotra In Gallicantu Drukuj Poleć znajomemu
Na wschodnim zboczu Syjonu Chrześcijańskiego w Jerozolimie, około 200 metrów od Wieczernika, znajduje się kościół Świętego Piotra „In Gallicantu”. Obok kościoła widać fragmenty kamiennych schodów. Pochodzą z czasów Pana Jezusa. Przez wiele wieków leżały przykryte gruzem. Odkopano je dopiero w XIX wieku. Po tych kamieniach Jezus schodził po Ostatniej Wieczerzy do Ogrodu Gethsemani. Po zdradzie Judaszowej po nich także był prowadzony do pałacu Kajfasza. Bo to jest miejsce, gdzie według tradycji miał swój pałac arcykapłan Kajfasz.

Na ruinach z poprzednich wieków wybudowano tu przed osiemdziesięciu laty bardzo ciekawą, trzypoziomową świątynię. Nawiedzanie jej zaczynamy od poziomu górnego. Setki tysięcy kamyczków, poukładanych z benedyktyńską cierpliwością, tworzą mozaiki wypełniające niemal całe ściany i sklepienie. Otaczają nas ciepłe, pastelowe kolory. Rozpoznajemy św. Piotra, św. Jana Apostoła, Matkę Bożą Królową Świata. Ponad nami aniołowie i pozostali Apostołowie. W głównej absydzie znajduje się scena skazania Jezusa na śmierć przez Sanhedryn. Same mozaiki. Jedynie na ołtarzu po lewej stronie można zauważyć małą ikonę.

Schodami z boku schodzimy poziom niżej. To kaplica, w której bardzo często odprawiane są Msze Święte. Najważniejszy jest dla nas poziom położony najniżej. Tu dotykamy pozostałości pałacu Kajfasza. Wykute w skale groty zostały przez architekta pięknie wkomponowane w jedną całość ze współczesnym kościołem. To tu odnajdujemy...
Czytaj całość
 
Nie wszystek umrę Drukuj Poleć znajomemu
Wielki Prymas Tysiąclecia kard. S. Wyszyński powiedział kiedyś, że człowiek rodzi się, żeby umrzeć. To prawda, od której nie da się uciec, nie da się jej zafałszować. Jest ona nieunikniona. Z drugiej jednak strony najmniej ocze-kiwana przez człowieka. Czyni on wszystko, żeby ją oddalić. Nawet się jej boi.

A kard. Stefan powiedział, że każdy czas jest dobry, żeby się narodzić i każdy czas jest dobry, żeby umrzeć. Pod warunkiem, że te dwa czasy wpisuje się w Bożą rzeczywistość, tzn. nie są kreowane sztucznie – np. początek życia w laboratorium, a śmierć z ręki zabójcy, niekoniecznie używającego noża czy pistoletu.

Ten pierwszy czas Bóg określił, stwarzając człowieka: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się...” (Rdz 1,28). Drugi czas określił Chrystus: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we mnie wierzy, choćby i umarł żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 11,25-26). Gdzie indziej powiedział: „Ja jestem drogą i prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14,6).
Jak długo człowiek żyje w doczesności ma szansę spotkać Jezusa i uczynić Go swoją drogą, poznać prawdę, która czyni człowieka wolnym (por. J 8,32), uczestniczyć w Jego życiu, a przez śmierć biologiczną wejść do pełni tego życia w niebie.
Ta śmierć jest tylko bramą, przez którą można przejść do wieczności Życia lub do wieczności Śmierci. To drugie następuje po odrzuceniu Chrystusa (Życia) przez grzech, który sprowadza śmierć (por. 1 J 5,16). Jeśli człowiek trwa w takim grzechu i przechodzi do wieczności, jest ona dla takiego człowieka potępieniem. Trzeba zatem zawsze być gotowym na spotkanie z Panem (por. Łk 12,40).

Kiedy umiera (biologicznie) człowiek, przechodzi...
Czytaj całość
 
Góra Kuszenia  nauczyć się żyć z Bogiem Drukuj Poleć znajomemu
Na wschód od Jerozolimy, niemalże tuż za Górą Oliwną, rozpoczyna się Pustynia Judzka. Jej wygląd wielu zaskakuje. Na próżno by szukać na niej równiny pokrytej wydmami piasku. To skaliste pustkowie pełne dolin i wzniesień.

Pustynia Judzka nie jest duża. Jej przeciwległy kraniec znajduje się niecałe 30 kilometrów od Jerozolimy. Tam pustynia nagle się kończy, stykając się z doliną Jordanu. Odnajdźmy jedno z wyższych wzgórz Pustyni Judzkiej, dominujące nad doliną Jordanu na wprost Jerycha. Już tradycja bizantyńska łączyła tę górę z czterdziestodniowym postem, jaki Jezus odprawiał po chrzcie w Jordanie. To z tej góry miał szatan ukazać Jezusowi cały przepych świata. To także tutaj szatan nakłaniał Jezusa do przemienienia kamienia w chleb po czterdziestu dniach postu. To Góra Kuszenia.

Pierwsze świątynie zbudowano tu w XII wieku; jeden kościół znajdował się w grocie, w połowie wysokości góry, drugi wzniesiono na szczycie. W XIV wieku obie budowle leżały już w gruzach.
Pod koniec XIX wieku prawosławni Grecy odbudowali monaster położony na zboczu góry. Wewnątrz...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 11 - 20 z 82