|
Warto przemyśleć
|
Estera. Siła modlitwy |
|
|
Ostatnia z sześciu niewiast przedstawionych na mozaikowych medalionach w krypcie Bazyliki Zaśnięcia NMP w Jerozolimie jest Estera. Piękna, mądra i odważna królowa, która uratowała lud żydowski od zagłady.
Jej historię opowiada jedna z ksiąg Starego Testamentu, co roku odczytywana przez Żydów w święto Purim. To właśnie z Księgi Estery dowiadujemy się, że była ona młodą Żydówką „o pięknej postaci i miłym wyglądzie”. Żyła w piątym wieku przed Chrystusem wśród ludu Izraela uprowadzonego sto lat wcześniej do niewoli przez króla Nabuchodonozora.
Była skromnego pochodzenia – sierotą, której opiekunem był pełniący służbę na królewskim dworze jej kuzyn, Mardocheusz.
Gdy panujący wówczas potężny perski władca Aswerus oddalił swą żonę, w całym imperium zaczęto poszukiwania nowej małżonki dla niego. Spośród wielu kandydatek król wybrał Esterę. Zachwycił go jej naturalny wdzięk. Nie wiedział o jej żydowskim pochodzeniu, a ona sama, zgodnie z radą Mardocheusza, nie chwaliła się tym.
Zostając królową, Estera nie zapomniała o swych korzeniach, o narodzie, z którego pochodziła. Oto wkrótce nadejdzie czas, gdy będzie mogła wykorzystać swą wysoką pozycję... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Oprzeć się o skałę ciszy |
|
|
Cierpienie to według ks. Twardowskiego skała ciszy. Dlatego prosi, aby go nie tłumaczyć. Jest to wspaniałe określenie, bo w cierpieniu człowiek spotyka się z Bogiem. Jezus nie tłumaczył cierpienia – po prostu wziął krzyż.
Zanim to zrobił, strasznie cierpiał. Cierpiał, widząc niezrozumienie apostołów i najbliższych dla swojej misji. Cierpiał psychicznie i fizycznie.
Może najbardziej cierpiał, wiedząc, ile trzeba będzie czasu, aby wielu to zrozumiało.
Jest to poniekąd cierpienie wypełniającej się misji. Robię to, co podoba się Ojcu Niebieskiemu, mimo że nie widać owoców, a wprost przeciwnie – wydaje się to wszystko nie mieć żadnego sensu.
Jest to ból Matki w obliczu cierpienia Dziecka, któremu w żaden sposób nie można pomóc.
Cierpienie to skała, o którą można się roztrzaskać, jeśli się nie zrozumie, że jest to skała Ciszy.
W ciszy przemawia Bóg najpełniej. Tu ukazuje... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Rut. Ta, która wybrała większe dobro |
|
|
Piąty medalion w krypcie Bazyliki Zaśnięcia Matki Bożej w Jerozolimie ukazuje nam kobietę z naręczem kłosów zboża. To Moabitka Rut, prababka króla Dawida. Ewangelista Mateusz wymienia ją jako jedną z czterech kobiet, gdy podaje rodowód Chrystusa (Mt 1, 5). Jej historia opisana jest w starotestamentalnej księdze Pisma Świętego nazwanej jej imieniem.
Rut nie była z urodzenia Żydówką. Należała do narodu, który zajmował ziemię po wschodniej stronie Morza Martwego. To właśnie tam, do krainy Moabu, wyemigrował z Betlejem judzkiego pewien mężczyzna imieniem Elimelek, wraz ze swą żoną i dwoma synami. To głód zmusił ich do opuszczenia ojczyzny. Wyruszyli za chlebem, z przyczyn ekonomicznych.
Na obcej ziemi poszczęściło się im. Przyjęto ich życzliwie. Mogli tam zamieszkać. Nie byli głodni. Synowie Elimeleka założyli tam nawet swoje rodziny, pojmując za żony Moabitki – Rut i Orpę. Niestety, szczęście nie trwało długo. Wszyscy trzej mężczyźni zmarli, pozostawiając trzy wdowy. W dodatku, obaj bracia zmarli bezpotomnie. W tych dawnych, patriarchalnych czasach życie kobiety bez mężczyzny było bardzo trudne, wręcz niemożliwe. Najboleśniej doświadczyła tego żona Elimeleka, Noemi. Gdy zabrakło męża i synów, poznała, jak gorzko smakuje samotność w dalekiej krainie. Tęskniła za swą ojczystą ziemią, za krewnymi i przyjaciółmi, wśród których wzrastała. Gdy tylko dowiedziała się, że już ustał głód w Betlejem, postanowiła opuścić Moab. Nic już jej tu nie trzymało. Jeszcze tylko... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Litania o zbawienie od głupoty |
|
|
Zbaw nas od głupoty, Panie!
Jesteśmy solą zwietrzałą i bezużyteczną.
nie umiemy myśleć,
nie umiemy patrzeć,
nie umiemy słyszeć,
nie umiemy niczego przewidzieć,
nie umiemy z nieszczęść
wyciągnąć zbawiennych nauk.
I tak wspinamy się – zgraja ludzi,
opętanych żądzą zdobywania –
po stromej drabinie złudzeń,
|
|
Czytaj całość
|
|
|
Boże Narodzenie bez moralizatorstwa i sentymentalizmu |
|
|
Uroczystość Bożego Narodzenia fascynuje dziś jak dawniej, bardziej niż inne wielkie święta Kościoła; fascynuje, gdyż wszyscy w jakimś stopniu wyczuwają, że narodziny Jezusa wiążą się z najgłębszymi dążeniami i nadziejami człowieka. Konsumizm może oderwać od tej wewnętrznej tęsknoty, ale jeśli w sercu tkwi pragnienie przyjęcia Dzieciątka, przynoszącego nowinę o Bogu, który przyszedł, aby dać nam życie w pełni, wówczas światła ozdób bożonarodzeniowych mogą stać się jeszcze bardziej odzwierciedleniem Światła, które zapaliło się wraz z wcieleniem Boga.
(…) Każda celebra jest uobecnianiem na bieżąco tajemnicy Chrystusa i przedłużają się w niej dzieje zbawienia. (…) Sprawowanie wydarzeń wcielenia Syna Bożego nie jest zwykłym wspominaniem zdarzeń z przeszłości, ale uobecnia te tajemnicze nośniki zbawienia. W liturgii, w sprawowaniu sakramentów tajemnice te uaktualniają się i stają się skuteczne dla nas dzisiaj. (…)
W konstytucji o świętej liturgii Sobór Watykański II podkreśla, jak dzieło zbawienia, spełnione przez Chrystusa, nadal trwa w Kościele za pośrednictwem sprawowania świętych misteriów, dzięki działaniu Ducha Świętego. Już w Starym Testamencie na drodze do pełni wiary mamy świadectwa o tym, jak obecność i działanie Boga dokonywało się przez znaki, na przykład ognia (por. Wj 3, 2 i nast.; 19, 18). Począwszy jednak od Wcielenia dokonuje się coś niesamowitego: tryb zbawczego kontaktu z Bogiem zmienia się radykalnie i ciało staje się narzędziem zbawienia: Verbum caro factum est – „Słowo stało się ciałem”, jak pisze ewangelista Jan, a chrześcijański autor z III wieku, Tertulian, stwierdza: „Caro salutis est cardo” – „ciało stało się rdzeniem zbawienia” (De carnis resurrectione, 8,1: PL 2,806).
Boże Narodzenie już jest pierwocinami „sacramentum-mysterium paschale”, to znaczy główną tajemnicą zbawienia, której uwieńczeniem są męka, śmierć i zmartwychwstanie, Jezus bowiem rozpoczyna ofiarę z samego siebie z miłości już od pierwszej chwili swego ludzkiego istnienia w łonie Maryi Panny. Noc Bożego Narodzenia jest zatem głęboko związana z wielkim czuwaniem nocnym w czasie Paschy, gdy odkupienie dokonuje się w chwalebnej ofierze umarłego i zmartwychwstałego Pana. Sam żłóbek... jako obraz wcielenia Słowa, w świetle opowieści ewangelicznej, nawiązuje do Paschy i ciekawą rzeczą... |
|
Czytaj całość
|
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 1 - 10 z 58 |
|
|
|
Tego autora |
|
Brak artykułów |
|
Z tego kraju |
|
Brak artykułów |
|