Strona główna arrow Duchowość
Duchowość
Żniwiarze Drukuj Poleć znajomemu

Czy nowa epoka Kościoła należy do świeckich katolików? Czy odnowa Kościoła dokona się przez świeckich? Te pytania nasuwają się z całą ostrością, gdy spotykamy osoby świeckie, żarliwie uczestniczące w ruchach katolickich.

Świeccy katolicy biorą na siebie odpowiedzialność za Kościół i aktywnie przyczyniają się do Jego odnowy. Spełnia się na naszych oczach proroctwo francuskiej mistyczki Marty Robin, mówiące o tym, że odnowa Kościoła dokona się przez świeckich katolików.

Za nową epoką Kościoła, która będzie należeć do świeckich przemawiają także sytuacje, kiedy wielu współczesnych duchownych nie radzi sobie z wysokimi standardami życia kapłańskiego. Kiedy wielu kapłanów zawodzi, Bóg zwraca się do świeckich.

Św. Wincenty Pallotti, który należał do ludzi „odnowy Kościoła” XIX wieku, nosił w swoim sercu własną wizję reformacji Kościoła. Jego wizja znalazła realny kształt w dziele Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego - wspólnocie kapłanów, osób konsekrowanych...

Czytaj całość
 
Bóg kocha świat przeze mnie i przez Ciebie Drukuj Poleć znajomemu

Maryja jest pierwszą Misjonarką Miłości. Po otrzymaniu Jezusa do swego serca i łona, spieszy, by uświęcić Jana i pokornie służyć swej kuzynce Elżbiecie.

Jezus z wnętrza Maryi wchodzi w kontakt z Janem i ten porusza się z radości we wnętrzu swej matki. Jezus w Eucharystii prowadzi nas do Jezusa w ubogich. Potrzebujemy być czystego serca, by widzieć Jezusa w oczach ubogich, konieczne jest czyste serce, by widzieć Boga. Ta czystość oznacza, że nasze serce musi być uwolnione z wszelkich form egoizmu, z wszelkiego grzechu. Kiedy zapominamy o nas samych, naszym interesie, naszych własnych prawach, przywilejach, ambicjach - wtedy możemy ujrzeć wyraźnie Jezusa pośród nas. Nieczystość pojawia się gdy jesteśmy pełni pychy czy zgorzknienia, kiedy żywimy myśli bez miłości czy to w słowach czy czynach - kiedy jesteśmy bez miłosierdzia, zazdrośni i przywiązani do dóbr tego świata. Ludzie w czasach Jezusa odrzucili go, ponieważ swym ubóstwem wyzywał ich bogactwo.

Jezus został posłany przez Ojca do ubogich i by zrozumieć ubogich; Jezus doświadczył ubóstwa tak cielesnego jak duchowego. Winniśmy przeżyć to doświadczenie ubóstwa, jeśli chcemy być autentycznymi zwiastunami miłości Boga. By móc głosić Dobrą Nowinę ubogim musimy wiedzieć czym jest ubóstwo.
Modlitwa pozwala mieć przejrzyste serce, a przejrzyste serce...

Czytaj całość
 
Niedaremny dar życia Drukuj Poleć znajomemu

O każdym z nas Bóg ma swoje stwórcze wyobrażenie. Pierwotna myśl Boża jest naszą prawdziwą naturą, tym kim rzeczywiście jesteśmy. Cel naszego życia polega na tym, aby dotrzeć do samego siebie, czyli do prawdziwego „ja”, którym jesteśmy według zamysłu Bożego.

Niestety, często życie zmusza nas do rozwijania fałszywego „ja”, do przyjmowania wyobrażeń o sobie, które nie odpowiadają prawdziwej istocie naszej osobowości. Każdy z nas nosi w sobie samym, jak w glinianym naczyniu własną misję życiową. Bóg włożył w każde jedyne i niepowtarzalne ludzkie istnienie swoje ziarno, Słowo, które przez nasze istnienie chce przekazać światu. To Słowo – dar dla siebie i innych – nosimy głęboko w sercu. Nasze indywidualne powołanie polega na tym, aby dotrzeć do ukrytego w roli naszego serca Słowa, rozpoznać Je i wyrazić życiem. W tym procesie docierania do własnego prawdziwego „ja” oraz naszej osobistej misji potrzebujemy...

Czytaj całość
 
Wyzwolić miłość Drukuj Poleć znajomemu

Troską nas wielu jest, co zrobić, by wzbudzić w innych uczucie miłości. Staramy się; chcemy zrobić dobre wrażenie. Dbamy o swój wygląd. Uśmiechamy się i zachowujemy w miły sposób.

Czasem poświęcamy się dla innych, by uzyskać akceptację, uznanie, okruchy miłości. Stajemy się żebrakami uczucia miłości. Nadmiar starań czyni nas wyczerpanymi, pełnymi frustracji, złości, rozczarowania i goryczy. Boimy się, że inni nas nie zauważą, nie docenią. Bez nich nie przeżyjemy. Dlatego od nowa inwestujemy w innych – aby zdobyć miłość, skupić uczucie miłości na sobie samym. Łudzimy się, że miłość przyjdzie do nas z zewnątrz. Ten nadaremny wysiłek zdobywania miłości zasłania przed nami bolesną prawdę naszego serca, poczucie deficytu miłości. Wielu z nas nosi w swoim sercu piekielny stan osamotnienia, emocjonalnego chłodu, przygnębienia i złości. Ewangeliczny obraz piekła to stan „płaczu i zgrzytania zębami” (Mt 22,13).

Człowieka, który boryka się z deficytem miłości, dobrze rozumiał i czuł św. Wincenty Pallotti. To dla osób, które marzną z zimna w swoim sercu chciał stać się „pokarmem... odzieżą... napojem... likworem kojącym... delikatnym puchem... lekiem... światłem... życiem”.

Pallotti tak bardzo czuł się od wewnątrz ogarnięty miłością, że z obfitości, nadmiaru miłości chciał dawać siebie innym. Jego metaforyczny język wyraża konkretne sposoby miłowania. Miłość jest prosta i praktyczna. Pokarm, odzież, napój to obrazy miłości. Delikatny puch wyraża ciepło, czułość, pieszczotę. Lek to miłość przywracająca zdrowie. Pallotti obchodził się niezwykle czule...

Czytaj całość
 
Bambino Gesu Drukuj Poleć znajomemu

Sądzę, że Wincenty Pallotti, ksiądz rzymski, w 1963 r. ogłoszony przez Magisterium Kościoła świętym, nie ma szczęścia do własnej ikonografii. Kiedyś moja siostrzenica powiedziała mi: wujciu, proszę, nie przynoś mi obrazka, który przedstawia świętego Wincentego w szklanej trumnie.

Gdy przed laty wstąpiłem do stowarzyszenia obdarowywano nas maską pośmiertną św. Założyciela, bądź też słodko-kwaśnym malarskim przedstawieniem kostyczno zimnego ks. Wincentego Pallottiego. Aż trudno było sobie wyobrazić, że ten święty mógł się śmiać w głos, bawić się, tworzyć serdeczne więzi. A przecież pochodził z radosnej Italii, gdzie słońce i winogrona współtworzą ludzki temperament. Zastanawiam się czasem jak Brazylijczycy, czy Latynosi znoszą takie wizerunki św. Wincentego Pallottiego? A może właśnie takie wizerunki schładzają ich gorące temperamenty. Być może, że ja wychowany w klimacie, w którym panuje długa jesień i zima poszukuję bardziej słonecznych przedstawień świętego.

Jednym z rysów duchowości Wincentego Pallottiego było dziecięctwo Boże. On nigdy nie stronił od dzieci. Dobrze znał uzdrawiającą moc kontaktu z dziećmi. Szanował i cenił sobie dzieci, które wzywają dorosłych do życia chwilą obecną. Dzieci chcą, abyśmy byli...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 51 - 60 z 60