Strona główna arrow Duchowość
Duchowość
O spowiedzi - jako spowiednik Drukuj Poleć znajomemu

Na moją posługę w konfesjonale wywarło piętno doświadczenie, które przeżyłem w pierwszych tygodniach mojego kapłaństwa.

Jako neoprezbiterowi przypadło mi w udziale zastępstwo wakacyjne w jednym ze szpitali w Polsce. Nowość, ale z upływem dni posługa kapelana coraz bardziej powszedniała - aż do pewnego dnia...

Mała sala szpitalna, bardzo czysta, przybrana kwiatami, z telewizorem... - jak na tamte czasy luksus niespotykany – tylko jedno łóżko. A na nim kobieta, ok. 70 lat.
Rozmowa rozpoczęta w relacjach „pani - pan". Po kilku zdaniach pytanie pod moim adresem: „Nikt nie widział, jak pan tu wchodził?". Zostałem też niejako przymuszony, by sprawdzić, czy za drzwiami nikogo nie ma. Uspokojona nieco kobieta, z nerwowymi ruchami rąk i łamiącym się głosem rozpoczęła: „Bo widzi ksiądz, ja byłam tylko u I Komunii św. Później rodzice przeszli na inne wyznanie... i ja tak do tej pory. Boję się nie o siebie, lecz o moje dzieci, bo „oni" mogą im zrujnować życie, jeśli zobaczyliby, że ja rozmawiam z księdzem."
Była umierająca. Zapewniona, że jednak...

Czytaj całość
 
Sakrament Chorych - konsekracja cierpienia Drukuj Poleć znajomemu

Bryła „czegoś” sama w sobie też ma swoje piękno, ale czemu służy? Dopiero gdy się ją „obrobi”, nada kształt, formę – jest użyteczna, na coś wskazuje, coś wyraża, czemuś służy... A „obróbka” sprawia ból, ale po niej pojawia się „coś” konkretnego, użytecznego, pomocnego.

Cierpienie, ból – jest obróbką człowieka!

Tak po ludzku biorąc, to co boli, gnębi – jest czymś niedobrym, a człowiek (ze swej natury) buntuje się i za wszelką cenę dąży do odrzucenia tego, co boli, pozbycia się źródła bólu i jego przyczyny. Niekiedy nawet „strajkuje”.

Nie rozumiejąc istoty cierpienia, całą swoją energię kieruje ku przezwyciężeniu źródła bólu myśląc, że
– on sam..., siłą swej woli... da radę.
Czy jednak naprawdę człowiek sam może dać wszystkiemu radę?
Czy wszystko tylko od niego zależy i od jego woli?
Gdyby sam siebie powołał do bytu, stworzył, to może i owszem, ale...?!
Nawet wierzący – cierpiąc – zapominają, co dokonało się przez cierpienie i absolutnie niezawinioną
śmierć Jezusa.

Słuchamy wdzięcznie i nawet z wielkim współczuciem o cierpieniu i heroicznych aktach..., ale i n n y c h ludzi! Natomiast gdy cierpienie nas dotyka – jaką przyjmujemy postawę?
W mojej misyjnej pracy najczęściej spotykam się z interpretacją, że cierpienie...

Czytaj całość
 
Eucharystia w przeżyciu misjonarza Drukuj Poleć znajomemu
Na początku lat 90. spędziłem wiele tygodni na małej koralowej wyspie Aua (6 km2), w Archipelagu Bismarcka. Poza pracą był to czas wielu refleksji. Oto jedna z nich:

Ileż lat trwało nim te korale zaczęły wzrastać od dna oceanu aż do jego powierzchni? W końcu, kiedy się przebiły, wzburzone fale oceanu zaczęły je łamać i niszczyć, a słońce swymi promieniami uśmiercało je. Wewnątrz, pod wodą – życie rafy toczyło się nadal i rozwijało, lecz na powierzchni na-stępowało obumieranie. Ale i to nie pozostało bezsensowne. Wiele lat trwał ten proces, ale to, co z rafy obumarło stało się wspaniałym podłożem dla tego, co istnieje na Aua dziś – przepiękna rajska wyspa – w prawdziwym tego słowa znaczeniu – na żywej podwodnej rafie, obumarłej na...
Czytaj całość
 
Krzyż w życiu człowieka Drukuj Poleć znajomemu

Starzy zakonnicy cystersi mówili: „Krzyż stoi, a świat kręci się dalej”. Nam, ludziom, żyjącym w obecnych czasach trudno zrozumieć te słowa, choć jest to prawda od której nie uciekniemy. Tak jak w istotę życia wpisane jest oddychanie, jedzenie czy spanie, tak w istotę chrześcijaństwa wpisany jest krzyż.

Choć kiedyś był znakiem hańby, przeznaczonym dla tych, co skalali się czymś najgorszym wobec człowieczeństwa, to podniesiony do wielkiej godności przez Chrystusa stał się symbolem, wpisanym w jestestwo chrześcijaństwa. I choć teraz deprecjonuje się jego znaczenie, czyniąc z niego biżuterię, noszoną na piersiach, a nawet w uszach, to, chociaż przemijają pokolenia, krzyż pozostaje.

Jan Paweł II przypominał nam: „Krzyż jawi się jako centrum, sens i cel całej historii i każdego ludzkiego życia... Na Krzyżu odnawia się i dokonuje, zyskując pełną i ostateczną...

Czytaj całość
 
Chrzest i co dalej? Drukuj Poleć znajomemu

Przychodzi taki moment, kiedy powinniśmy się zastanowić jakie jest to nasze chrześcijaństwo, ten nasz katolicyzm – czy przypadkiem nie pozostajemy ciągle na etapie dziecka prowadzonego za rękę i ciągle narzekającego na małość, bezsilność, niemożność...

Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że mamy do spłacenia dług? Że dojrzałość chrześcijańska to realizacja testamentu Chrystusa?

Według statystyk 94% Polaków deklaruje się jako katolicy. Ale czy tak jest w rzeczywistości? Cóż z tego, że zostaliśmy ochrzczeni? Większość przystąpiła do sakramentów inicjacji chrześcijańskiej. I co dalej?

Do nas, a ściślej, do naszych przodków Ewangelię przynieśli misjonarze, m.in. święci: Wojciech, Stanisław. Doszliśmy dzięki temu do teraźniejszości i co?! Zatrzymujemy dla siebie! A dług???

Teraz my, którzy poznaliśmy Słowo Boże, nie tylko powinniśmy kierować się Nim w naszym życiu, ale też troszczyć się o to, by docierało do wszystkich miejsc...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 41 - 50 z 60