Strona główna arrow Duchowość
Duchowość
Gniew Drukuj Poleć znajomemu

– Przed laty w Boram, około 2 w nocy, obudziły mnie trzaski i płacz. Gdy otworzyłem oczy, ujrzałem łunę pożaru. W odległości ok. 100 m, za małym mangro (zaroślami), palił się dom. Słychać było jedynie trzaski i płacz. Żadnych innych odgłosów.

Rano ludzie powiedzieli mi, co się stało. Ojciec powrócił do domu późną nocą, po „ichnej balandze”. I bardzo się zdenerwował, bo jedzenie z kolacji było zupełnie zimne i stwardniałe. W złości wziął pojemnik z naftą, oblał dookoła dom i... podpalił. Śpiący w domu zdążyli uciec, ale cały ich dobytek spłonął. A to był – jak na tutejsze warunki – dobry dom, semi permanent.
Na drugi dzień ten ojciec był bardzo sorry, czyli żałował tego, co zrobił w gniewie.

– Tuż przed Bożym Narodzeniem był pogrzeb kobiety na Karasau Island. W niedzielę rano wszyscy szykowali się do kościoła, bo oboje rodzice należeli do Legionu Maryi. Ojciec poszedł się myć do źródełka, ok. 100 m od domu. W tym czasie matka zaczęła narzekać, że nie może przygotować jedzenia, bo ich kuchnia przecieka i o mało się nie zawali.
Matka kierowała te narzekania do 21-letniego syna, który ...

Czytaj całość
 
Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu Drukuj Poleć znajomemu

Kto nie zastanawia się nad tym, nie dojdzie do wniosku – a nawet nie zauważy – jak bardzo się zazębiają i pociągają za sobą: jeden GRZECH GŁÓWNY z DRUGIM GRZECHEM GŁÓWNYM. Są od siebie zależne! Pojedynczo jakoby nie istnieją! Jeden lub drugi są najczęściej dominujące, ale zawsze w ich „cieniu” są pozostałe.

Stąd w OBŻARSTWIE z OPILSTWEM są pozostałe – wspomagające... jak chciwość, zazdrość, lenistwo... często towarzyszy im nieczystość... Gdy więc chodzi o NIEUMIARKOWANIE... warto sobie postawić pytanie: „Czy żyję po to, żeby jeść? Czy też jem po to, żeby żyć?”
Nie jest przecież celem życia człowieka zaspokajanie hedonistycznych zachcianek!

Hasła: „Używaj świata, póki młode lata!” „...jedz, pij i... popuszczaj pasa!” „Na zdrowie!” – już poważnie sepleniąc od nadmiaru wypicia... ... są niejako wzajemnym dopingiem do nieumiarkowania, ale czyny, które następują w konsekwencji, są niegodne życia człowieka!

Bo czy „ludzkie” był rzymskie uczty, gdy ptasim piórkiem zmuszano się do wymiotów, by móc dalej ucztować? Dziś z ironią myślimy o tym. Ale przecież i dziś, choć nie przy pomocy „piórka”, wielu ludzi nie potrafi sobie odmówić łakoci, przysmaków, a później – z wielkim przerażeniem...

Czytaj całość
 
Zazdrość - Jelesi Drukuj Poleć znajomemu

ZAZDROŚĆ ... to nic innego, jak tylko HAMULEC – największy – wszelkiego rozwoju duchowego człowieka uwikłanego w sieć tego grzechu... .

.. to TRUCIZNA, zatruwająca każdą pozytywną myśl człowieka; bo zawsze jego dobre chęci okazują się za słabe i giną, gdyż... nie są w stanie przebić się przez okalające go skorupy zazdrości...

... to BAKTERIA – zawsze szkodliwa, destrukcyjna, osłabiająca... ale nie wnosząca nic pozytywnego, umacniającego, budującego...

Można by rzec, że – u początków – to właśnie część Duchów pozazdrościła pozycji Boga, czego skutkiem był bunt, odstępstwo i rozłam na wieczność. To niejako był początek tej „lawiny zazdrości” toczącej się i spadającej do dziś!
– Czy zazdrosna żona pozwoli rozwinąć się mężowi i okazać życzliwość „po swojemu”, jeśli ona zawsze dopatruje się czegoś (czego nie ma) i zawsze podejrzliwie odbiera najmniejsze gesty serdeczności wobec innych z jego strony?
– Czy zazdrosny mąż dostrzeże to, że żona usiłuje mu się przypodobać nie tylko dobrym prowadzeniem domu, lecz i fryzurą, wyglądem, gestem? Nie! Bo on zawsze ma w podtekście: „dla kogo ona tak się pindrzy???”
– W miejscach pracy...

Czytaj całość
 
Nieczystość Drukuj Poleć znajomemu
Wiele wolnych chwil spędzam nad brzegiem oceanu. Szum fal, zorze zachodzącego słońca, cisza... sprzyjają zadumie i refleksji. Jedna z nich – najczęstsza – to pytanie: dlaczego na tej plaży jest zawsze tak dużo śmieci wyrzucanych przez wodę?

Błękit czystej wody. Nieustanny jej ruch. Pod powierzchnią tętniące, bardzo bogate życie.
Każdego dnia woda ta jednak „wypluwa” wiele niepotrzebnych jej rzeczy – nieczystości – by więcej nie zatruwały istniejącego tam życia.
Konkluzja z tego jest jedna: nieczystość nie sprzyja życiu! Wręcz przeciwnie, zatruwa je! Należy więc czynić – co tylko jest możliwe – by się jej pozbywać, „wypluwać”...; by życie mogło toczyć się dalej i rozwijać.

Człowiek został obdarzony rozumem i wolną wolą – zna i może kierować się prawem naturalnym. I tylko człowiek dopuszcza się nieczystości – w tym znaczeniu – bo w swej wolnej woli dokonuje wyboru tego, co „zanieczyszcza” Boże Życie w nim.
U zwierząt taka nieczystość nie istnieje, bowiem kierują się tylko i wyłącznie prawem naturalnym „wszczepionym” im przez Stwórcę.

Kiedyś słyszałem komentarz: „...no to Pan Bóg zrobił nam niezłego psikusa, bo najpierw wszczepił w nas instynkt seksualny, a teraz – wy, księża – mówicie nam, że to wszystko złe...”.
Nie, nie wszystko jest złe!

Ale nie należy też zapominać, że Pan Bóg dał również człowiekowi rozum i wolę wyboru. I jednoznaczne prawa moralne. A że człowiek często wybiera to, co jemu jawi się miłe i przyjemne, to...

...Bo to przecież nie Pan Bóg skłania człowieka do „wyboru” jakiegoś nieprzyzwoitego filmu. To nie Pan Bóg kieruje palcem człowieka, gdy w internecie szuka przyciskami stron z seksem. To nie Pan Bóg kieruje myśli i pragnienia człowieka do „nieczystości”. To nie Pan Bóg skłania człowieka do czynów nieczystych.
To człowiek sam, z wyboru swojej woli... Więc któż jest temu winien???

Tutaj – w Papui – jeszcze przed kilkudziesięciu laty „styl życia tych ludzi w kwestii czystości czy nieczystości seksualnej” był bardzo zbliżony do instynktu samozachowawczego ich gatunku. Żyli w odizolowaniu od reszty świata. Chodzili nago lub na półnago.
Nie słyszałem historii o zbytnich „ekscesach”, poza kulturowymi. W ich kulturze były tzw. „noce przy pełni księżyca”. Dla młodych. Gdzie były tańce i... To było przyzwolone przez klan i nie było zbytnich konsekwencji.
Były też „kobiety zastępcze”, gdy żona urodziła dziecko. Mężczyźnie nie było wolno zbliżyć się do żony dopóty, dopóki karmiła piersią. W niektórych klanach „naznaczano” kobiety, które służyły zaspokojeniu chuci mężów przez ten czas.

Zaczęła jednak „wchodzić” cywilizacja. Niektóre sekty – na siłę niemalże – zaczęły ich ubierać w „europejskie” szatki, bo przecież w „cywilizacji zachodu” nagość to grzech.
Doszła telewizja, filmy video, CD, w miastach dostęp do internetu... i posypała się lawina.
Dziś – na 5 mln ludzi – ok. 100 tys. jest już zarażonych AIDS. Skąd się to wzięło?
Faktem jest, że w ich mentalności tkwi: nic nie robić lub prawie nic, a mieć pieniądze. A któraż to „profesja” sprzyja temu najbardziej, jak nie „najstarszy zawód świata”?
A wszystko za cichym pozwoleniem – nawet i władz.

W lipcu odbywały się tu powszechne wybory. Na ich kanwie, przy zdjęciach czy komentarzach z wyborów, najczęściej była powtarzana w TV i radiu reklama: „Wybierasz swoją przyszłość! Zabezpieczaj się! Zawsze używaj prezerwatyw!”.

I tak się jakoś „dziwnie” tu narobiło, że nam, misjonarzom, niekiedy ręce zupełnie opadają i nie wiemy, co
robić.
– Nieprzyzwoite rysunki, napisy nawet na ścianach kościoła...
– „Bezrobotna” młodzież mało widoczna w świetle dnia, ale bardzo aktywna i krzykliwa pod osłoną nocy...
– Ośmieszanie i kpienie publiczne z pożycia małżeńskiego zarówno przez mężczyzn w hausboyach, jak i przez kobiety w ich odizolowanych miejscach spotkań...

Skąd to tutaj przyszło? Czy nie od tej p r z e ś w i e t n e j „cywilizacji zachodu”?
W świecie wszyscy doskonale o tym wiedzą, tylko nikt nie zabiera na ten temat głosu, bo to przecież „tabu”. A tak naprawdę: co się dzieje???

Historia cudzołożnicy, przyprowadzonej do Jezusa na Jego „osądzenie”, a później na ukamienowanie. Może niejeden z tych oskarżających „używał” tej kobiety – ale w skrytości! Jednak „na oczach ludzi” chciał udowodnić swoją „czystość” i „niewinność”.
Nie oszukał jednak Pana Boga!

Ks. Krzysztof
 
Nienasycona chęć posiadania więcej Drukuj Poleć znajomemu

Gdzie jest granica „potrzeb” ziemskich człowieka?

Mieć! Mieć zawsze więcej, niż się ma teraz! Ten ciągły niedosyt „miecia” wywołuje nieustanne niezadowolenie, pożądanie... bardzo niezdrową rywalizację pomiędzy ludźmi...

Człowiek ciągle gromadzi, nie zastanawiając się, czy coś z tego będzie mógł zabrać „na drugą stronę”, a nawet czy to nie utrudni mu tego przejścia. Nie myśli nawet przez chwilę, że prawdziwą wartością jest odczytywanie w naturze ludzkiej szlachetnych dążeń i ich popieranie, „…że nic oprócz ducha nie jest godne podziwu i że wobec jego wielkości nic nie jest wielkie”.

Czemu jest tyle „oddaleń” człowieka od człowieka? Bo zazdrość – jeden z czynników chciwości – jest większa niż miłość, przyjaźń...

Chciwość ma też swoje ścisłe powiązania z pychą... z chęcią, by „patrzeć z góry” na innych. Chciwość była i jest „motorem”:
– niewolnictwa i przemocy,
– wojen i morderstw, – wszelkich przejawów grabieży i złodziejstwa,
– wyłudzeń i oszustw,
– niszczenia uczuć ludzkich.

Ileż to nieszczęść spłynęło na ludzkość...  

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 31 - 40 z 60