Strona główna arrow Duchowość
Duchowość
Eucharystia w przeżyciu misjonarza Drukuj Poleć znajomemu
Na początku lat 90. spędziłem wiele tygodni na małej koralowej wyspie Aua (6 km2), w Archipelagu Bismarcka. Poza pracą był to czas wielu refleksji. Oto jedna z nich:

Ileż lat trwało nim te korale zaczęły wzrastać od dna oceanu aż do jego powierzchni? W końcu, kiedy się przebiły, wzburzone fale oceanu zaczęły je łamać i niszczyć, a słońce swymi promieniami uśmiercało je. Wewnątrz, pod wodą – życie rafy toczyło się nadal i rozwijało, lecz na powierzchni na-stępowało obumieranie. Ale i to nie pozostało bezsensowne. Wiele lat trwał ten proces, ale to, co z rafy obumarło stało się wspaniałym podłożem dla tego, co istnieje na Aua dziś – przepiękna rajska wyspa – w prawdziwym tego słowa znaczeniu – na żywej podwodnej rafie, obumarłej na...
Czytaj całość
 
Krzyż w życiu człowieka Drukuj Poleć znajomemu

Starzy zakonnicy cystersi mówili: „Krzyż stoi, a świat kręci się dalej”. Nam, ludziom, żyjącym w obecnych czasach trudno zrozumieć te słowa, choć jest to prawda od której nie uciekniemy. Tak jak w istotę życia wpisane jest oddychanie, jedzenie czy spanie, tak w istotę chrześcijaństwa wpisany jest krzyż.

Choć kiedyś był znakiem hańby, przeznaczonym dla tych, co skalali się czymś najgorszym wobec człowieczeństwa, to podniesiony do wielkiej godności przez Chrystusa stał się symbolem, wpisanym w jestestwo chrześcijaństwa. I choć teraz deprecjonuje się jego znaczenie, czyniąc z niego biżuterię, noszoną na piersiach, a nawet w uszach, to, chociaż przemijają pokolenia, krzyż pozostaje.

Jan Paweł II przypominał nam: „Krzyż jawi się jako centrum, sens i cel całej historii i każdego ludzkiego życia... Na Krzyżu odnawia się i dokonuje, zyskując pełną i ostateczną...

Czytaj całość
 
Chrzest i co dalej? Drukuj Poleć znajomemu

Przychodzi taki moment, kiedy powinniśmy się zastanowić jakie jest to nasze chrześcijaństwo, ten nasz katolicyzm – czy przypadkiem nie pozostajemy ciągle na etapie dziecka prowadzonego za rękę i ciągle narzekającego na małość, bezsilność, niemożność...

Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że mamy do spłacenia dług? Że dojrzałość chrześcijańska to realizacja testamentu Chrystusa?

Według statystyk 94% Polaków deklaruje się jako katolicy. Ale czy tak jest w rzeczywistości? Cóż z tego, że zostaliśmy ochrzczeni? Większość przystąpiła do sakramentów inicjacji chrześcijańskiej. I co dalej?

Do nas, a ściślej, do naszych przodków Ewangelię przynieśli misjonarze, m.in. święci: Wojciech, Stanisław. Doszliśmy dzięki temu do teraźniejszości i co?! Zatrzymujemy dla siebie! A dług???

Teraz my, którzy poznaliśmy Słowo Boże, nie tylko powinniśmy kierować się Nim w naszym życiu, ale też troszczyć się o to, by docierało do wszystkich miejsc...

Czytaj całość
 
Święty Wincenty Pallotti a Matka Boża Drukuj Poleć znajomemu

ciąg dalszy artykułu z poprzedniego numeru
Ksiądz Wincenty korzystał z każdego sposobu, który by mu pomógł zwracać swoje serce ku osobie Maryi.

Nieocenioną rolę w życiu duchowym i posłudze apostolskiej Wincentego odgrywał mały obrazek z wizerunkiem Matki Bożej Miłości z Dzieciątkiem na ręku, który nieustannie nosił przy sobie. Posługując się nim, a nade wszystko wierząc w obecność i orędownictwo Maryi w tym szczególnym znaku, błogosławił i niejednokrotnie uzdrawiał chorych, pocieszał strapionych, ratował dusze zatwardziałych grzeszników. Znane są także przypadki uwolnienia z opętania poprzez błogosławieństwo wizerunkiem Madonny.

Przyznając w swoim życiu naczelne miejsce modlitwie, przy każdej okazji korzystał ze sposobności, aby w czasie nawiedzania Najświętszego Sakramentu uświadamiać sobie także obecność Matki Najświętszej. Swoje modlitwy bardzo często kończył prośbą o Jej orędownictwo u Boga. Do jednej z najbardziej ulubionych form modlitwy Świętego należał różaniec. Odmawiał go prawie nieustannie. Przy modlitwie Anioł Pański klękał na kolana bez względu na to, gdzie się w danym...

Czytaj całość
 
Być misjonarzem Drukuj Poleć znajomemu

Dzisiaj Chrystus, którego kontemplujemy i miłujemy, znów wzywa nas, byśmy wyruszyli w drogę: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” /Mt 28,19/.

Ten misyjny mandat wprowadza nas w trzecie tysiąclecie, wzywając nas, byśmy naśladowali entuzjazm pierwszych chrześcijan: możemy liczyć na moc tego samego Ducha, który został wylany w Dniu Pięćdziesiątnicy, a dzisiaj przynagla nas, abyśmy wyruszyli w drogę pokrzepieni nadzieją, która „zawieść nie może” /Rz, 5,5/. Zdanie to pochodzi z pięknego listu – programu dla Kościoła trzeciego tysiąclecia „Novo millennio inneunte” /p.58/. Papież wzywa nas wszystkich, byśmy nowy wiek rozpoczęli od Chrystusa i byśmy w nowym wieku znów wyruszyli w drogę, mało tego, byśmy „przyspieszyli kroku”. Nie wystarczy więc utwierdzać wierzących i ewangelizować nie znających jeszcze Chrystusa, ale trzeba to czynić z palącą świadomością upływającego czasu, trzeba to czynić przeżywając godzinę Zmartwychwstania Pana i oczekując godziny Jego ponownego przyjścia, trzeba to czynić z najwyższą...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 31 - 40 z 48