Strona główna arrow Duchowość
Duchowość
Chorych nawiedzać Drukuj Poleć znajomemu
 Jednym z moich pierwszych doświadczeń w PNG – w kilka tygodni po przybyciu – było spotkanie z chorymi. Mówiłem już trochę w pigin. Doznałem wtedy ogromnego wstrząsu – do dziś pamiętam to zdarzenie. Zdecydowało o mojej opinii na temat opieki nad chorymi tam...

Uczyłem się wtedy języka pigin na Stacji Misyjnej w Sossoya. Był tam mały misyjny szpitalik. Pewnego popołudnia, o zmierzchu, kręciłem się koło domu. W pobliżu była droga. Zauważyłem starszego mężczyznę idącego z małym koszykiem i maczetą. Za nim szła kobieta z dwoma wypchanymi bilumami na głowie, z jednym dzieckiem na ręku, a drugie, nieco starsze, prowadziła za rączkę. Nieśmiało, bo dopiero uczyłem się języka, zapytałem ich, dokąd idą. Mężczyzna odpowiedział, że do szpitala. Z pewnym współczuciem zapytałem mężczyznę na co jest chory, co mu dolega. Odrzekł, że to nie on jest chory, lecz jego żona!!!!!!!!
Spojrzałem i struchlałem... Ta kobiecina z dwoma ogromnymi workami na głowie, niosąca dziecko, drugie prowadząca za rączkę jest chora? A ten, zdrowy „byk” maszeruje sobie jak panicz?
W dodatku powiedział, że on „niesie” chorą żonę do szpitala!
To było ponad moją wyobraźnię Europejczyka!!!!!!!

Później...
Czytaj całość
 
Pocieszać więźniów Drukuj Poleć znajomemu
Każdemu Bóg daje łaskę, czas, szansę do nawrócenia, do zejścia z drogi zła, do poprawy życia... Jedni mogą to czynić o własnych siłach, innym mają pomóc instytucje zwane więzieniami.

Za co ludzie trafiają do więzienia? Różne są tego powody.
KTO wsadza do więzienia?
Z CZEGO więzień ma się poprawić i w czym zmienić?

W historii bywało, że ludzie szli do wiezienia za skradziony z głodu bochenek chleba. Inni za walkę o wolność, za poglądy polityczne, za czyny w obronie własnej, za postępki kryminalne, za morderstwa, za gwałty... Wiele innych powodów.
Czym innym jest więc być więźniem za „słuszne sprawy”, a zupełnie czym innym z „powodów kryminalnych”.

W PNG więzienie nazywane jest CORRECTION INSTITUTE, czyli instytucja poprawy. Czyli więzienie to nie tylko forma kary, ale przede wszystkim miejsce poprawy.

Pracowałem w więzieniu w Wewak przez krótki czas, w początkach lat 90. Nie przypominam sobie, bym spotkał kogoś, kto odsiadywał wyrok z powodów ideologicznych czy politycznych. Głównie kryminaliści (raskale) za bójki, napady, kradzieże, gwałty, morderstwa, narkotyki, korupcje...
Jeździłem tam...
Czytaj całość
 
Kto miłuje, zna Boga, bo Bóg jest miłością Drukuj Poleć znajomemu
Celem nawrócenia (…) jest wypełnianie przykazania miłości. (…) szczególnie wskazane jest uwypuklenie teologalnej cnoty miłości, zgodnie ze wskazaniami listu apostolskiego Tertio millennio adveniente (por. n. 50).
Apostoł Jan wzywa: «Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga. Kto nie miłuje, nie zna Boga, bo Bóg jest miłością» (1 J 4, 7-8).


Te niezwykłe słowa objawiają nam istotę Boga jako misterium nieskończonej miłości, a jednocześnie stanowią fundament etyki chrześcijańskiej, której syntezą jest przykazanie miłości: powołaniem człowieka jest miłować Boga ze wszystkich sił i odnosić się do braci z miłością inspirującą się miłością Boga. Nawrócić się znaczy nawrócić się do miłości.

Głęboką dynamikę tego przykazania można odnaleźć już w Starym Testamencie, w zawartym przez Boga związku przymierza z Izraelem: z jednej strony mamy inicjatywę miłości Bożej, z drugiej – odpowiedź miłości, której On oczekuje. Oto jak na przykład ukazana jest Boża inicjatywa w Księdze Powtórzonego Prawa: «Pan wybrał was i znalazł upodobanie w was nie dlatego, że liczebnie przewyższacie wszystkie narody, gdyż ze wszystkich narodów jesteście najmniejszym, lecz ponieważ Pan was umiłował» (Pwt 7, 7-8). Temu szczególnemu umiłowaniu, całkowicie bezinteresownemu, odpowiada podstawowe przykazanie, na którym opiera się cała religijność Izraela: «Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej...
Czytaj całość
 
Teologalna cnota miłości: miłość do Boga Drukuj Poleć znajomemu
W starożytnym Izraelu podstawowe przykazanie miłości Boga włączone było w odmawianą codziennie modlitwę: «Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił, przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu» (Pwt 6, 4-7).

Podstawą tego nakazu bezgranicznego miłowania Boga jest miłość, jaką sam Bóg darzy człowieka. Oczekuje On prawdziwej odpowiedzi miłości od ludu, który szczególnie umiłował. Jest Bogiem zazdrosnym (por. Wj 20, 5), nie znoszącym bałwochwalstwa, które jest nieustanną pokusą dla Jego ludu. Stąd przykazanie: «Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!» (Wj 20, 3).

Stopniowo Izrael uświadamia sobie, że oprócz głębokiej czci i niepodzielnego uwielbienia, powinien okazywać Bogu uczucia synowskie, a nawet oblubieńcze. W tym sensie należy rozumieć Pieśń nad pieśniami, odczytując piękno ludzkiej miłości jako obraz oblubieńczego dialogu między Bogiem a jego ludem.

Księga Powtórzonego Prawa wymienia dwie istotne cechy tej miłości. Po pierwsze, człowiek...
Czytaj całość
 
Podróżnych w dom przyjąć Drukuj Poleć znajomemu
Niewiele jeszcze rozumiejąc, mogłem tego doświadczyć, gdy moja Mama – widząc kroczących przez wieś „ludzi po prośbie” – wychodziła do furtki, pytała, skąd czy dokąd idą, zapraszała do domu, częstowała czym miała, karmiła… Syci, po krótkim odpoczynku, szli dalej; nierzadko z małą wałówką pod pachą. A nam, małym dzieciakom, Mama mówiła: „Gość w dom, Bóg w dom!”.

Po wielu latach czytałem opowiadanie o kobiecie, która miała sen, że w tym dniu nawiedzi ją Jezus. Szybko wstała o świcie, by posprzątać, umyć podłogę, gotować… przygotować wszystko na przyjęcie tak znakomitego gościa. Była gotowa jeszcze długo przed południem. Nawiedzili ją: starzec, staruszka, dziecko, prosząc o pomoc, ale kobieta przepędziła ich, by jej nie przeszkadzali, bo czeka na Wielkiego Gościa! Słońce zaszło, zapadła noc. Nikt już nie zapukał do jej chaty…
Śpiąc, ponownie miała sen: znowu widziała Jezusa i wyrzucała Mu, że obiecał, a nie przyszedł! A Jezus odpowiedział jej: „Trzy razy pukałem do twoich drzwi, ale nie zostałem wpuszczony, tylko przepędzony!”.

Czy na podstawie takich opowiadań tworzył się ten piękny obyczaj Ojców naszych, by...
Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 10 z 48