|
Duchowość
|
Modlić się za żywych i umarłych |
|
|
Modlitwa, to „niewidzialny PREZENT”... A prezenty są różne: jedne na „odwal się”, inne – by zabłysnąć, pokazać się, a jeszcze inne „od serca” – choć może i skromne. Prezent uszczęśliwia Odbiorcę, ale tak naprawdę jest większym szczęściem Dawcy, gdyż odzwierciedla prawdziwe intencje i uczucia.
Z PREZENTEM MODLITWY jest podobnie. Są modlitwy „na odwal się”, byle jakie, są takie, które „inni ukierunkowują”, ale są i te „od serca” – ciche, tajemne, z głębi, szczere i głębokie... – choć nie znane nikomu, tylko Bogu!
By zrozumieć, warto się zastanowić: dlaczego Matka cieszy się o wiele bardziej z laurki wykonanej niewprawną ręką swego Dziecka niż z jakiejś rzeczy kupionej według sumptu rozumowego Dziecka???
Bo jest wielka RÓŻNICA pomiędzy sercem, wysiłkiem i uczuciem, włożonym w te prezenty!
Tak jest i z Modlitwą – Prezentem!
– Jedni zapalają świeczki „na intencję” innych, uważając, że świeczka „załatwi” ich wstawiennictwo i zastąpi ich prezent modlitwy...
– Inni wolą zapłacić, by ktoś inny zastąpił ich w wykonaniu tego prezentu...
– Jeszcze inni „wykosztują się” na bogate marmury i pomniki, by „pokazać” jacy są wspaniałomyślni, wielkoduszni, oddani...
– Jeszcze inni „ufundują” bardzo cenne wota na intencję innych, bo ich stać na taki gest...
A MODLITWA WSTAWIENNICZA to przecież mój wewnętrzny wysiłek, ofiara, kunszt, szczerość i dobroć mojego serca..., mój WĘWNĘTRZNY PREZENT dla Kogoś, o Kogo jestem prawdziwie zatroskany i Kogo prawdziwie... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Urazy chętnie darować |
|
|
A świat mógłby być naprawdę piękniejszy! A życie mogłoby być naprawdę łatwiejsze, przyjemniejsze, znośniejsze, gdyby...
... gdyby człowiek umiał i chciał DAROWAĆ doznane krzywdy, urazy!!!
A tak przetrzymuje je i „pielęgnuje” – zatruwając i dusząc swoje wnętrze – i wyciąga je na światło dzienne przy najbliższej nadarzającej się okazji, by dokonać „odwetu” na osobie, która dopuściła się wyrządzenia tej krzywdy.
Czyni to poprzez:
1. Pomówienia – zatruwając swą „żółcią” innych i kształtując spojrzenie na sprawcę.
2. Sądy – niejednokrotnie niesprawiedliwe, stronnicze, przekupne.
3. Fizyczny odwet – nawet wynajęcie „eliminatorów”.
Wszystko po to, by pomniejszyć, zniszczyć, a nawet „wyeliminować” sprawcę, który... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Krzywdy cierpliwie znosić |
|
|
Spotkanie z krzywdami, bólem, cierpieniem, trudnościami, rozterkami... innych ludzi często wywołuje u nas reakcję współczucia wobec nich. Szukamy słów pocieszenia, wsparcia, dodania otuchy... Niekiedy nam - Wierzącym - „wyrwie" się słowo KRZYŻ, którym Bóg obarcza człowieka, który trzeba przyjąć, podnieść i ponieść na „kalwarię życia".
I jest to PRAWDA!
Ale jakże trudno tę PRAWDĘ przyjąć o ile KRZYWDA spotyka mnie osobiście. Od razu nasuwają się pytania:
- dlaczego to właśnie mnie spotyka?
- gdzie jest Dobry Bóg, że dopuszcza to na mnie?
- co zrobić, by ulżyć sobie i zrzucić z siebie ciężar doznanej krzywdy?
- jak ukoić ból doznanej krzywdy, najczęściej niezawinionej?
Dzieje się tak, bo pod ciężarem KRZYWDY, która nas spotkała, wydaje nam się, że Bóg nas odstąpił, dopuszczając ją na nas; że jest taki „daleki, nieczuły, niewrażliwy.., że nie chce nam ulżyć!"
Trudno oceniać każdy przypadek wyrządzonej KRZYWDY, ale najczęściej taka KRZYWDA jest swoistym FELIX CULPA dla nas.
Pomnijmy na Jezusa w Ogrójcu: „Boże Mój... czemuś mnie opuścił?!"
Dlaczego więc to dla nas może być... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Strapionych pocieszać |
|
|
|
Na wszystkich długościach i szerokościach geograficznych – gdzie tylko stąpają ludzie – i w każdym czasie STRAPIONYCH nie brakuje. Każdy człowiek – bez wyjątku – jest poddawany doświadczeniu strapień i jest jak marynarz, który musi być przygotowanym na spotkanie burzy i sztormu oraz liczyć się z możliwością tych zjawisk i wielu innych trudności w czasie swego rejsu.
Co bywa źródłem ludzkich strapień?
– Spodziewamy się „czegoś”, a nie otrzymujemy „tego”…
– Zamierzamy „coś” osiągnąć, a jednak do tego nie „dochodzimy”…
– Robimy plany, a nie możemy ich zrealizować…
– Chcemy być, mieć, a w rzeczywistości nic z tego nie staje się naszym udziałem…
– Marzymy, jednak marzenia się nie realizują…
MÓJ plan, praca, zamiary, marzenia, oczekiwania…, a jednak nie ma EFEKTÓW, których człowiek się spodziewa! Więc taki stan rzeczy powoduje w człowieku strapienia, bo nie jest mu dane... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Wątpiącym dobrze radzić |
|
|
Są takie sytuacje w życiu człowieka, kiedy wydaje mu się, że to już
– „koniec”,
– „że ziemia się rozstępuje”,
– że nie ma „wyjścia”, żadnych szans na przyszłość!!
Pamiętam mój pierwszy egzamin w seminarium z filozofii przyrody. Nie miałem opanowanej akademickiej metody uczenia się. „Coś” tam wiedziałem. Nawet niektóre kwestie pomagałem zrozumieć innym. Oni poszli i zdali, a ja „oblałem” ten pierwszy egzamin. Ogarnęło mnie takie swoiste przerażenie i zwątpienie. Do egzaminu poprawkowego chodziłem jakby z granatem w kieszeni, który za chwilę miał wybuchnąć. I kułem! Poprawkowy egzamin zdałem na czwórkę z plusem.
I dopiero wtedy rozwiały się w mojej głowie wszystkie czarne chmury i zajaśniały promyki nadziei, że może jednak dam radę kontynuować naukę w seminarium.
Wiele osób mi wtedy mówiło: nie martw się, będzie dobrze, zdasz... ale wtedy wszystkie rady i słowa przywołujące do sensownego podejścia do problemu absolutnie do mnie nie docierały. Nie przyjmowałem ich.
Strach i przerażenie PRZESŁONIŁY Wiarę i Nadzieję, które wtedy posiadałem. ...
|
|
Czytaj całość
|
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 4 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 1 - 10 z 40 |
|
|
|
Tego autora |
|
Brak artykułów |
|
Z tego kraju |
|
Brak artykułów |
|