|
Duchowość
|
Krzywdy cierpliwie znosić |
|
|
Spotkanie z krzywdami, bólem, cierpieniem, trudnościami, rozterkami... innych ludzi często wywołuje u nas reakcję współczucia wobec nich. Szukamy słów pocieszenia, wsparcia, dodania otuchy... Niekiedy nam - Wierzącym - „wyrwie" się słowo KRZYŻ, którym Bóg obarcza człowieka, który trzeba przyjąć, podnieść i ponieść na „kalwarię życia".
I jest to PRAWDA!
Ale jakże trudno tę PRAWDĘ przyjąć o ile KRZYWDA spotyka mnie osobiście. Od razu nasuwają się pytania:
- dlaczego to właśnie mnie spotyka?
- gdzie jest Dobry Bóg, że dopuszcza to na mnie?
- co zrobić, by ulżyć sobie i zrzucić z siebie ciężar doznanej krzywdy?
- jak ukoić ból doznanej krzywdy, najczęściej niezawinionej?
Dzieje się tak, bo pod ciężarem KRZYWDY, która nas spotkała, wydaje nam się, że Bóg nas odstąpił, dopuszczając ją na nas; że jest taki „daleki, nieczuły, niewrażliwy.., że nie chce nam ulżyć!"
Trudno oceniać każdy przypadek wyrządzonej KRZYWDY, ale najczęściej taka KRZYWDA jest swoistym FELIX CULPA dla nas.
Pomnijmy na Jezusa w Ogrójcu: „Boże Mój... czemuś mnie opuścił?!"
Dlaczego więc to dla nas może być... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Strapionych pocieszać |
|
|
|
Na wszystkich długościach i szerokościach geograficznych – gdzie tylko stąpają ludzie – i w każdym czasie STRAPIONYCH nie brakuje. Każdy człowiek – bez wyjątku – jest poddawany doświadczeniu strapień i jest jak marynarz, który musi być przygotowanym na spotkanie burzy i sztormu oraz liczyć się z możliwością tych zjawisk i wielu innych trudności w czasie swego rejsu.
Co bywa źródłem ludzkich strapień?
– Spodziewamy się „czegoś”, a nie otrzymujemy „tego”…
– Zamierzamy „coś” osiągnąć, a jednak do tego nie „dochodzimy”…
– Robimy plany, a nie możemy ich zrealizować…
– Chcemy być, mieć, a w rzeczywistości nic z tego nie staje się naszym udziałem…
– Marzymy, jednak marzenia się nie realizują…
MÓJ plan, praca, zamiary, marzenia, oczekiwania…, a jednak nie ma EFEKTÓW, których człowiek się spodziewa! Więc taki stan rzeczy powoduje w człowieku strapienia, bo nie jest mu dane... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Wątpiącym dobrze radzić |
|
|
Są takie sytuacje w życiu człowieka, kiedy wydaje mu się, że to już
– „koniec”,
– „że ziemia się rozstępuje”,
– że nie ma „wyjścia”, żadnych szans na przyszłość!!
Pamiętam mój pierwszy egzamin w seminarium z filozofii przyrody. Nie miałem opanowanej akademickiej metody uczenia się. „Coś” tam wiedziałem. Nawet niektóre kwestie pomagałem zrozumieć innym. Oni poszli i zdali, a ja „oblałem” ten pierwszy egzamin. Ogarnęło mnie takie swoiste przerażenie i zwątpienie. Do egzaminu poprawkowego chodziłem jakby z granatem w kieszeni, który za chwilę miał wybuchnąć. I kułem! Poprawkowy egzamin zdałem na czwórkę z plusem.
I dopiero wtedy rozwiały się w mojej głowie wszystkie czarne chmury i zajaśniały promyki nadziei, że może jednak dam radę kontynuować naukę w seminarium.
Wiele osób mi wtedy mówiło: nie martw się, będzie dobrze, zdasz... ale wtedy wszystkie rady i słowa przywołujące do sensownego podejścia do problemu absolutnie do mnie nie docierały. Nie przyjmowałem ich.
Strach i przerażenie PRZESŁONIŁY Wiarę i Nadzieję, które wtedy posiadałem. ...
|
|
Czytaj całość
|
|
|
Święty Wincenty Pallotti - praktykować święte życie |
|
|
Zaraz po przebudzeniu oraz w ciągu dnia niech wszyscy czynią znak krzyża i odnawiają ufność w Bogu, aby zostali umocnieni potęgą Ojca, uświęceni mądrością Syna i miłością Ducha Świętego.
Czynności swe będę wykonywał w taki sposób, aby wskutek nadmiernego pośpiechu nie było zbytniego rozproszenia.
Prawdziwa doskonałość nie polega na pielęgnowaniu świętych idei i pragnień, ale na stałym praktykowaniu świętego życia.
... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Nieumiejętnych pouczać |
|
|
... i tu chyba tkwi „klucz” do wytłumaczenia naszych wszystkich życiowych niepowodzeń. Jest w człowieku COŚ, że to on chce być POUCZAJĄCYM a nie POUCZANYM. Jest tak przekonany o s ł u s z n o ś c i własnych myśli i przekonań, że uważa je za najwłaściwsze. A każdy inny się myli.
Jest taka Wspólnota Wstawiennicza (INTERSESYN), której celem, wyznaczonym przez poprzedniego biskupa, jest upraszanie przed Najświętszym Sakramentem powołań i troska o powołania księży, którzy pracują w diecezji. Minęło wiele lat (15) od jej utworzenia. Zmieniali się liderzy tych wspólnot w parafiach.
Także w Boiken mamy Wspólnotę Wstawienniczą. Kiedyś przyszli do mnie, by im odprawić Mszę św. Dobrze, powiedziałem, ale najpierw musimy sobie wyjaśnić pewne rzeczy.
Na spotkanie przyszło tylko 7 osób, a powinno ze 30.
Wytłumaczyłem im idee i warunki działania tejże Wspólnoty, określone przez biskupa. Jednocześnie ... |
|
Czytaj całość
|
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 4 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 1 - 10 z 38 |
|
|
|
Tego autora |
|
Brak artykułów |
|
Z tego kraju |
|
Brak artykułów |
|