|
Misjonarz opowiada
|
Rozmowa z ks. Arturem Karbowym SAC |
|
|
|
R. – Wiele mówi się ostatnio o Duszpasterstwie Dziecka (Pastoral da Crianća). Jakie są podstawowe zadania tej organizacji?
K. – Pastoral da Crianća łączy opiekę nad dziećmi i matkami z ewangelizacją. Opieką obejmuje dziecko od poczęcia do 6 roku życia. Praca jest prowadzona w 5 podstawowych kierunkach: zdrowie kobiety ciężarnej, karmienie piersią, opracowanie systemu wartościowego odżywiania, podawanie odżywki i szczepienie. Pastoral da Crianća stara się naśladować Jezusa: być w służbie dla życia i nadziei, wiary, miłości i pokoju; poprzez swoją obecność i przemienianie życia innych ludzi, budzić w nich nadzieję na świat bardziej ludzki i solidarny. Nikogo nie dyskryminuje ze względu na rasę, wiarę czy opcje polityczne. Pastoral da Crianća przyczynił się w dużej mierze do zmniejszenia umieralności dzieci, niedożywienia, biedy i przestępczości w rodzinie.
R. – W jaki sposób Pastoral da Crianća ewangelizuje? K. – Przede wszystkim poprzez bycie każdego dnia do dyspozycji rodzin potrzebujących. Stwarza sytuacje, w których kobieta czuje się odpowiedzialna za... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Rozmowa z ks. Zbigniewem Dobkiem SAC |
|
|
|
R. – Po wielu latach pracy w Brazylii wyjechał Ksiądz do Mozambiku. Dlaczego?
K. – Zaprosili mnie do pomocy współbracia pallotyni z prowincji Santa Maria. Zdecydowałem się między innymi dlatego, że znałem język i od razu mogłem przystąpić do pracy. Przydałby się jeszcze język miejscowy di tchope, ale w większości można się dogadać po portugalsku, gdyż jeszcze 30 lat temu Mozambik był kolonią portugalską. 11 lat temu zakończyła się wojna (rewolucja) o podłożu politycznym. W dużej mierze Mozambijczycy zawdzięczają pokój papieżowi Janowi Pawłowi II, który odwiedził kraj w 1988 r., podczas wojny, i wezwał do dialogu. Poparł to swoim słowem i modlitwą. I rzeczywiście – po jego wyjeździe rozpoczął się dialog, zakończony po kilku latach pokojem. Mozambijczycy doceniają rolę Jana Pawła II, znają go i cenią. Jak wyjeżdżałem na wakacje do Polski, prosili, żebym powiedział Polakom, by nie byli smutni z powodu Jego śmierci.
R. – Ilu misjonarzy pallotyńskich jest w Mozambiku? Jakie były początki tej misji? K. – Jest nas trzech. Jako że tworzymy bardzo małą wspólnotę prowincja Santa Maria przysyła do nas kleryków na roczną praktykę – jeżeli są chętni po ukończeniu teologii. Do tej pory było ich pięciu. Ich zadanie to przede wszystkim rozmowy z ludźmi, bycie wśród nich, kontakt z młodzieżą. Pallotyni przyjechali do Mozambiku w 1998 r. – była to pierwsza misja... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Rozmowa z misjonarskim rodzeństwem |
|
|
|
Rozmowa z s. Anną Marzeną Stępińską ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów, misjonarką w Kamerunie oraz ks. Józefem Stępińskim SAC, misjonarzem w Brazylii.
R. – Witamy rodzeństwo misjonarzy! Kto poszedł za kim? Jaka jest różnica wieku między Wami? S. – 10 lat. Brat jest starszy. K. – Ja dobrze pamiętam, że do seminarium chciałem iść dlatego, żeby pracować jako misjonarz. I dlatego wybrałem pallotynów. Wcześniej pracowałem w zakładach Nowotki na Woli. Brygadzista, który wiedział, że chcę być misjonarzem, powiedział mi, że w Ołtarzewie jest zakon, więc pojechałem tam i kiedy już dowiedziałem się jaki jest zakres pracy Stowarzyszenia, zapytałem, czy pracują na misjach. Okazało się, że pracują w Afryce i Brazylii, toteż zaraz po maturze złożyłem wszystkie dokumenty. W seminarium była Grupa Misyjna, ale nie wstąpiłem do niej, bo chciałem, żeby moje powołanie było „czyste”, nie poparte jakimiś doraźnymi zachętami. Zawsze jednak chodziłem na spotkania z misjonarzami. Kiedy przed święceniami poprosiłem o zgodę na wyjazd na misje, wiele osób było zaskoczonych. A ja całe życie myślałem o pracy misyjnej. S. – Na samo powołanie na pewno miał jakiś wpływ brat, bo często przyjeżdżałam, żeby się z nim spotkać. Dzięki niemu jeździłam na oazy pallotyńskie i tak jakoś się... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Rozmowa z ks. Krzysztofem Morką SAC |
|
|
|
Red. - Dlaczego Ksiądz wyjechał akurat do Papui Nowej Gwinei? Ks. – Kiedy byłem w seminarium prowincjał przedstawił nam, po uprzednim rozeznaniu sytuacji, prośbę biskupa Kalisza z PNG o pomoc tamtejszemu Kościołowi. Wtedy zdecydowałem się i podałem swoją kandydaturę. Ciągnęło się to jeszcze przez kilka lat. Nie było drugiego chętnego. Po pewnej namowie zgodził się Marian Wierzchowski i obaj zaczęliśmy się przygotowywać. Przez rok pracowaliśmy na parafii w Polsce, a przez następny uczyliśmy się języka angielskiego w Australii. A w końcu, w lutym 1991r., znaleźliśmy się w Papui.
Red. – Pierwsze wrażenia? Ks. – Duszno, gorąco. Trochę dziwnie, bo nagle znaleźliśmy się w zupełnie innej rzeczywistości. Po dwóch dobach w Port Moresby (stolica) polecieliśmy do Wewak (w towarzystwie Prowincjała i Sekretarza d.s. Misji – odstawili nas na miejsce, pobyli parę dni i pojechali). Kilka tygodni byliśmy... |
|
Czytaj całość
|
|
|
Rozmowa z ks. Janem Pietrusem SAC |
|
|
|
R. – Polscy Księża Pallotyni prowadzą misyjną pracę duszpasterską w różnych miejscach. Gdzie obecnie Ksiądz pracuje?
K. – Od 22 stycznia 2003 r., jestem proboszczem w parafii Matki Bożej Różańcowej z Fatimy w Itaperu nie. Wcześniej byłem przez kilka lat mistrzem nowicjatu, następnie, jako wikary, w różnych parafiach w Rio de Janeiro i Cachoeiras de Macacu. Itaperuna jest miastem liczącym ponad 100 tys. mieszkańców. Są tu 4 parafie. W mojej mieszka 25 tys. osób, ale tylko część, wprawdzie spora, z nich jest katolikami. Niestety w rzeczywistości brazylijskiej obecne są przeróżne sekty. Do parafii należą, oprócz głównego kościoła (zwanego matriz – matka), 2 duże kaplice (św. Jana Chrzciciela i Matki Bożej z Aparecidy) na terenie dzielnicy i 3 w interiorze. Mamy też Dom Starców (Abrigo para velhos; asilo), gdzie 2 razy w tygodniu odprawiam Mszę św., spotykam się z pensjonariuszami. Odwiedzam też... |
|
Czytaj całość
|
|
| | «« start « poprz. 1 2 3 4 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 11 - 20 z 32 |
|
|
|
Tego autora |
|
Brak artykułów |
|
Z tego kraju |
|
Brak artykułów |
|