Strona główna arrow Św. Wincenty Pallotti
Św. Wincenty Pallotti
Wszechmoc miłości ustanawia niebo i ziemię Drukuj Poleć znajomemu

więty Wincenty Pallotti zaskakuje nas przez to swoje nieustanne wynurzanie się ze wszystkich przepaści nicości i grzechu w które popada poprzez swoje oskarżania się o zdrady i świętokradztwa.

Ale te wszystkie oskarżania się wskazują na niedostatek i brak miłości, czego Pallotti czuje się winny, ponieważ w swojej logice, jest przekonany, że nigdy nie kochał Boga, tak jak On na to zasługuje. To był cały jego dramat, ale jednocześnie to poczucie desperacji stało się jego siłą w dążeniu do miłowania Boga za wszelką cenę, i to miłowania Boga tak, jak On na to zasługuje aby był miłowany! Taki był jego obowiązek, jego potrzeba i źródło całej jego energii ascetycznej i apostolskiej.

A zatem mówienie o miłości nie jest kwestią marginalną. Bóg jest Miłością. Człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga i właśnie w miłości realizuje się...

Czytaj całość
 
Duch misyjny św. Wincentego Pallottiego Drukuj Poleć znajomemu

Przebudzenie misyjne, jakie dokonało się w XIX wieku, zbiega się z życiem św. Wincentego Pallottiego. Nie trudno zatem pojąć, że duch misyjny, który rozpalał na nowo społeczeństwo chrześcijańskie i cały Kościół, znalazł podatny grunt również i w Pallottim.

Faktycznie bowiem, prócz zapału duchowego i ewangelicznego ukierunkowanego na szerzenie apostolstwa powszechnego, odczuwał w sobie, o czym można się przekonać na podstawie wielu jego pism, mocne pragnienie „zbawienia dusz niewierzących", budowania „jednej owczarni", „doprowadzenia wszystkich do poznania wiary”. To pragnienie było nieustannie karmione i pobudzane intensywnymi kontaktami z Kongregacją Propagandy Fide, z samym Papieżem Grzegorzem XVI, byłym Prefektem Propagandy Fide, z którym Pallotti utrzymywał częste kontakty, poprzez relacje z Papieskim Colegium Urbanum, gdzie był Ojcem Duchownym, oraz z wieloma misjonarzami na całym świecie, którzy wyszli z Colegium Urbanum. Entuzjazm misyjny, potrzeby i prośby, jakie nieustannie...

Czytaj całość
 
Droga Krzyżowa ze św. Wincentym Pallottim Drukuj Poleć znajomemu

Panie Jezu. Ty powiedziałeś swoim uczniom: „Jeśli ktoś chce niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż na każdy dzień i mnie naśladuje". Pragniemy dzisiaj odpowiedzieć na Twoje zaproszenie.

Bierzemy krzyż naszej choroby, naszej ciężkiej pracy, naszych codziennych trudów, zmęczenia i wszystkiego, co każdego dnia przynosi nam życie. Chcemy cierpliwie wziąć ten krzyż na swoje ramiona i razem z Tobą kroczyć tą drogą krzyżową. Ty jeden najlepiej pokazujesz, co to znaczy złożyć ofiarę ze swego życia. Powodowany nieskończoną miłością oddajesz nam siebie, abyśmy mogli osiągnąć życie wieczne.
Rozważając tę przeogromną miłość, św. Wincenty Pallotti pisał: „O nieskończone Miłosierdzie moje! Daruj, że ośmielę się powiedzieć, iż oszalałeś z miłości...

Czytaj całość
 
Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego Drukuj Poleć znajomemu

Instytucje zakonne są odbiciem tego, co Założyciele chcieli sami czynić dla Boga i dla bliźniego; założone przez nich instytuty są jakby rozciągłością ich serc i przedłużeniem ich ramion.

To jest też też oczywiste w przypadku Pallottiego, który nie znajdując w sobie samym wystarczających środków aby oddawać Bogu chwałę prawdziwie nieskończoną, zbawić wszystkie dusze oraz zgładzić wszystkie grzechy na całym świecie, wystosował apel do wszystkich ludzkich stworzeń, bez względu na wiek, warunki życia, zarówno do kobiet jak i mężczyzn, osób zakonnych, duchowieństwa świeckiego, świeckich różnego stopnia, jak również do chorych i więźniów.

Pierwszą cechą jego Stowarzyszenia jest uniwersalność: wszyscy są wezwani, ponieważ wszyscy są dziećmi Bożymi, który wszystkich pragnie zbawić, i dlatego nikt nie może nie interesować się życiem lub śmiercią swojego brata.
Drugą cechą jest całkowita szczodrobliwość, wspaniałomyślność która zdumiewa, ponieważ w modlitwie do Królowej Apostołów, którą Pallotti wkładał do ręki wiernym, którzy go...

Czytaj całość
 
Żniwiarze Drukuj Poleć znajomemu

Czy nowa epoka Kościoła należy do świeckich katolików? Czy odnowa Kościoła dokona się przez świeckich? Te pytania nasuwają się z całą ostrością, gdy spotykamy osoby świeckie, żarliwie uczestniczące w ruchach katolickich.

Świeccy katolicy biorą na siebie odpowiedzialność za Kościół i aktywnie przyczyniają się do Jego odnowy. Spełnia się na naszych oczach proroctwo francuskiej mistyczki Marty Robin, mówiące o tym, że odnowa Kościoła dokona się przez świeckich katolików.

Za nową epoką Kościoła, która będzie należeć do świeckich przemawiają także sytuacje, kiedy wielu współczesnych duchownych nie radzi sobie z wysokimi standardami życia kapłańskiego. Kiedy wielu kapłanów zawodzi, Bóg zwraca się do świeckich.

Św. Wincenty Pallotti, który należał do ludzi „odnowy Kościoła” XIX wieku, nosił w swoim sercu własną wizję reformacji Kościoła. Jego wizja znalazła realny kształt w dziele Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego - wspólnocie kapłanów, osób konsekrowanych...

Czytaj całość
 
Wyzwolić miłość Drukuj Poleć znajomemu

Troską nas wielu jest, co zrobić, by wzbudzić w innych uczucie miłości. Staramy się; chcemy zrobić dobre wrażenie. Dbamy o swój wygląd. Uśmiechamy się i zachowujemy w miły sposób.

Czasem poświęcamy się dla innych, by uzyskać akceptację, uznanie, okruchy miłości. Stajemy się żebrakami uczucia miłości. Nadmiar starań czyni nas wyczerpanymi, pełnymi frustracji, złości, rozczarowania i goryczy. Boimy się, że inni nas nie zauważą, nie docenią. Bez nich nie przeżyjemy. Dlatego od nowa inwestujemy w innych – aby zdobyć miłość, skupić uczucie miłości na sobie samym. Łudzimy się, że miłość przyjdzie do nas z zewnątrz. Ten nadaremny wysiłek zdobywania miłości zasłania przed nami bolesną prawdę naszego serca, poczucie deficytu miłości. Wielu z nas nosi w swoim sercu piekielny stan osamotnienia, emocjonalnego chłodu, przygnębienia i złości. Ewangeliczny obraz piekła to stan „płaczu i zgrzytania zębami” (Mt 22,13).

Człowieka, który boryka się z deficytem miłości, dobrze rozumiał i czuł św. Wincenty Pallotti. To dla osób, które marzną z zimna w swoim sercu chciał stać się „pokarmem... odzieżą... napojem... likworem kojącym... delikatnym puchem... lekiem... światłem... życiem”.

Pallotti tak bardzo czuł się od wewnątrz ogarnięty miłością, że z obfitości, nadmiaru miłości chciał dawać siebie innym. Jego metaforyczny język wyraża konkretne sposoby miłowania. Miłość jest prosta i praktyczna. Pokarm, odzież, napój to obrazy miłości. Delikatny puch wyraża ciepło, czułość, pieszczotę. Lek to miłość przywracająca zdrowie. Pallotti obchodził się niezwykle czule...

Czytaj całość
 
Bambino Gesu Drukuj Poleć znajomemu

Sądzę, że Wincenty Pallotti, ksiądz rzymski, w 1963 r. ogłoszony przez Magisterium Kościoła świętym, nie ma szczęścia do własnej ikonografii. Kiedyś moja siostrzenica powiedziała mi: wujciu, proszę, nie przynoś mi obrazka, który przedstawia świętego Wincentego w szklanej trumnie.

Gdy przed laty wstąpiłem do stowarzyszenia obdarowywano nas maską pośmiertną św. Założyciela, bądź też słodko-kwaśnym malarskim przedstawieniem kostyczno zimnego ks. Wincentego Pallottiego. Aż trudno było sobie wyobrazić, że ten święty mógł się śmiać w głos, bawić się, tworzyć serdeczne więzi. A przecież pochodził z radosnej Italii, gdzie słońce i winogrona współtworzą ludzki temperament. Zastanawiam się czasem jak Brazylijczycy, czy Latynosi znoszą takie wizerunki św. Wincentego Pallottiego? A może właśnie takie wizerunki schładzają ich gorące temperamenty. Być może, że ja wychowany w klimacie, w którym panuje długa jesień i zima poszukuję bardziej słonecznych przedstawień świętego.

Jednym z rysów duchowości Wincentego Pallottiego było dziecięctwo Boże. On nigdy nie stronił od dzieci. Dobrze znał uzdrawiającą moc kontaktu z dziećmi. Szanował i cenił sobie dzieci, które wzywają dorosłych do życia chwilą obecną. Dzieci chcą, abyśmy byli...

Czytaj całość
 
Bambino Gesu Drukuj Poleć znajomemu

Sądzę, że Wincenty Pallotti, ksiądz rzymski, w 1963 r. ogłoszony przez Magisterium Kościoła świętym, nie ma szczęścia do własnej ikonografii. Kiedyś moja siostrzenica powiedziała mi: wujciu, proszę, nie przynoś mi obrazka, który przedstawia świętego Wincentego w szklanej trumnie.

Gdy przed laty wstąpiłem do stowarzyszenia obdarowywano nas maską pośmiertną św. Założyciela, bądź też słodko-kwaśnym malarskim przedstawieniem kostyczno zimnego ks. Wincentego Pallottiego. Aż trudno było sobie wyobrazić, że ten święty mógł się śmiać w głos, bawić się, tworzyć serdeczne więzi. A przecież pochodził z radosnej Italii, gdzie słońce i winogrona współtworzą ludzki temperament. Zastanawiam się czasem jak Brazylijczycy, czy Latynosi znoszą takie wizerunki św. Wincentego Pallottiego? A może właśnie takie wizerunki schładzają ich gorące temperamenty. Być może, że ja wychowany w klimacie, w którym panuje długa jesień i zima poszukuję bardziej słonecznych przedstawień świętego.

Jednym z rysów duchowości Wincentego Pallottiego było dziecięctwo Boże. On nigdy nie stronił od dzieci. Dobrze znał uzdrawiającą moc kontaktu z dziećmi. Szanował i cenił sobie dzieci, które wzywają dorosłych do życia chwilą obecną. Dzieci chcą, abyśmy byli...

Czytaj całość
 
Serce szerokie Drukuj Poleć znajomemu

Jaką miarą mierzyć człowieka? Czy mierzyć go miarą sił fizycznych, którymi dysponuje? Czy mierzyć go miarą zmysłów, które umożliwiają mu kontakt z zewnętrznym światem? Czy mierzyć go aktywnością gospodarczą, sprawnością ekonomiczną?

Pytanie o miarę człowieka stawiał 3 czerwca 1997 r. Papież Jan Paweł II w Warszawie. I na te pytania Ojciec Święty dał odpowiedź. Człowieka trzeba mierzyć miarą serca. Miarą człowieka, jego wielkości lub małości jest serce.

Pewnego razu człowiek prowadzący działalność gospodarczą zwrócił się do Mistrza duchowego o radę, jak ma żyć. Mistrz rzekł: Jak ryba ginie na suchym lądzie, tak i ty, gdy pochłaniają cię sprawy tego świata umierasz. Ryba musi wrócić do wody, ty zaś musisz wrócić do samotności. Człowieka, który był pochłonięty interesami, ogarnęło przerażenie: Muszę więc porzucić interesy? Ależ nie! Zajmuj się nadal swoimi sprawami i wejdź w siebie – w głąb własnego serca. Inny mistrz – Adam Mickiewicz – nauczał: Miej serce i patrzaj w serce!

Serce w języku biblijnym oznacza ludzkie wnętrze, świat uczuć, myśli, sumienia tego co świadome i nieświadome. Wgląd w serce to wgląd ...

Czytaj całość
 
Serce szerokie Drukuj Poleć znajomemu

Jaką miarą mierzyć człowieka? Czy mierzyć go miarą sił fizycznych, którymi dysponuje? Czy mierzyć go miarą zmysłów, które umożliwiają mu kontakt z zewnętrznym światem? Czy mierzyć go aktywnością gospodarczą, sprawnością ekonomiczną?

Pytanie o miarę człowieka stawiał 3 czerwca 1997 r. Papież Jan Paweł II w Warszawie. I na te pytania Ojciec Święty dał odpowiedź. Człowieka trzeba mierzyć miarą serca. Miarą człowieka, jego wielkości lub małości jest serce.

Pewnego razu człowiek prowadzący działalność gospodarczą zwrócił się do Mistrza duchowego o radę, jak ma żyć. Mistrz rzekł: Jak ryba ginie na suchym lądzie, tak i ty, gdy pochłaniają cię sprawy tego świata umierasz. Ryba musi wrócić do wody, ty zaś musisz wrócić do samotności. Człowieka, który był pochłonięty interesami, ogarnęło przerażenie: Muszę więc porzucić interesy? Ależ nie! Zajmuj się nadal swoimi sprawami i wejdź w siebie – w głąb własnego serca. Inny mistrz – Adam Mickiewicz – nauczał: Miej serce i patrzaj w serce!

Serce w języku biblijnym oznacza ludzkie wnętrze, świat uczuć, myśli, sumienia tego co świadome i nieświadome. Wgląd w serce to wgląd ...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 29 - 42 z 46