Wojna na favelach

Każdy, kto przylatuje do Rio de Janeiro, jako jeden z pierwszych widoków zauważa kościół Matki Bożej z Penha, położony na ogromnym kamieniu. Mimo, że jest to piękne sanktuarium maryjne, do którego prowadzi 365 schodów, ostatnimi czasy mało kto odważy się nawiedzić ten kościół.

Wszystko z powodu prawdziwej wojny, która od 2 maja 2007 roku toczy się w bezpośrednim sąsiedztwie sanktuarium.

Wokół kościoła znajduje się tzw. Complexo do Alemão, w skład którego wchodzi 12 favel, w których mieszka około 300 tysięcy osób. Mieszkańcy już prawie dwa miesiące żyją w ciągłym strachu, w samym środku wymiany ognia między policją i przestępcami.

W tej wojnie nikt nie jest oszczędzany, nawet szkoły. Nikt nie zna godziny rozpoczęcia wymiany ognia. Nieraz następuje w samo południe, nieraz wieczorem, nocą, z samego rana, w godzinach powrotu z pracy...

W dzielnicy Penha nie istnieje neutralna strefa.
Do strzelaniny dochodzi w jakimkolwiek miejscu, o każdej godzinie, zagubione kule często zabijają lub ranią niewinne osoby. Mur okalający szkołę ma wiele śladów po kulach.

Czytaj całość
 
Pierwsi wychowawcy

Ojcowie, bo o nich tu mowa. Z moich obserwacji, doświadczeń wynika, że w „wydaniu” Papuasów okazanie ojcowskich uczuć jest wręcz poniżające i odbierane jako słabość mężczyzny.

Jeszcze wobec małych dzieci, płaczących, tulących się, chorych, jest to tolerowane. Natomiast, gdy dziecko wkracza już w wiek szkolny, staje się wręcz niedopuszczalne! Od tego jest przecież matka!

Ojciec, mężczyzna – ma hartować dziecko, a nie „rozmiękczać” je uczuciami. To tabu kulturowe papuaskich klanów. Naprawdę, niewielu ojców zdobywa się na to, by zmienić pieluchę dziecku, gdy matki nie ma w pobliżu. Zazwyczaj wołają na pomoc inne kobiety. Ojciec natomiast oddaje dziecku kęsek dobrego jedzenia.

Na wyspie Aua, ubogiej w ogrody, ojcowie zaspakajają swój głód twardym, dzikim taro, pozostawiając dzieciom wyłącznie banany, słodkie kartofle (pataty). Natomiast od dzieciństwa ojcowie biorą w swą opiekę synów i przyuczają ich do prac męskich, bacząc jednocześnie, by matki nie przejmowały nad nimi dominacji. Ojcowie faworyzują synów! Córki natomiast powierzają matkom.

Ks. Krzysztof Morka SAC, misjonarz w Papui Nowej Gwinei

 
Kolorowe dywany na chwałę Bogu

Jednym z przejawów brazylijskiej pobożności ludowej jest układanie kolorowych dywanów na trasie przejścia procesji Bożego Ciała.

Zwyczaj bardzo pięknych, sprawiających, że szary asfalt zamienia się w piękne, kolorowe obrazy. Niektóre miasta takie jak: Mariana, Ouro Preto znane są w całej Brazylii z tej pięknej tradycji.

Jednak nie tylko tam wierni układają dywany. Wszędzie, gdzie odbywa się procesja Eucharystyczna ulice przyozdabiane są w ten charakterystyczny sposób, będący pozostałością portugalskiej kolonizacji kraju.

Dzień Bożego Ciała podzielony jest na dwie części i, prawdę mówiąc, trudno powiedzieć udział w której parafianie uznają za ważniejszy. W pierwszej części młodzież, poszczególne grupy parafialne lub grupy przyjaciół gromadzą się na trasie przejścia procesji, aby przygotować dywany. W tym momencie trzeba naprawdę podziwiać ich pomysłowość....

Czytaj całość
 
Jestem szczęśliwą córką

Ojciec, tata... Jakie to trudne do wyrażenia! Jak to możliwe, żeby takie zwykłe słowo niosło za sobą takie wielkie znaczenie? Próbować je zdefiniować wydaje się niemożliwe!

Zobaczmy, co mówi słownik: „Mężczyzna, który ma własne dziecko lub dzieci. Ten, który wypełnia funkcje ojca”. A więc istnieje definicja ojca. Jednak czy być ojcem znaczy tylko tyle? Myślę, że nie!

Ojciec to o wiele więcej niż słowo, które może być zdefiniowane przez słownik. Ojciec to godność, stan, łaska Boża, prezent, który człowiek otrzymuje, akt miłości. Być zatem ojcem to wspaniała rzecz. Trzeba by się jednak zastanowić, czy dziś ojciec jest dostatecznie doceniany? Idąc jeszcze dalej: czy ojcowie sami odpowiednio rozumieją znaczenie ojcostwa, czy wiedzą dzięki czemu naprawdę stają się ojcami?

Uważam, że bardzo trudno jest być ojcem: myśleć, że mam w swoich rękach życie, którym muszę się opiekować, wychować dziecko, przygotowując je do wejścia w świat. Wierzę, że tego można się nauczyć. Każdy mężczyzna może być ojcem, jednak czy każdy potrafi być dobrym ojcem, który jest obecny w życiu i wychowaniu dzieci, pomaga dzieciom podejmować słuszne decyzje, który wielokrotnie potrafi zrezygnować z niektórych rzeczy dla dobra swoich dzieci?

Mogę wskazać takiego ojca. Dobrego...

Czytaj całość
 
Ojcostwo - dar czy przygoda?

Ojcostwo jest przygodą, jest ryzykiem, a w wielu przypadkach jest „złem koniecznym”, a dzieje się tak dlatego, że nie ma u nas szkół ani podręczników ani różnych instrukcji, które mogą nauczyć jak być dobrym ojcem albo matką.

Niejeden uczy się eksperymentując, ponieważ nigdy nie jest się pewnym, czy to, co robi się dla swych dzieci jest dobre. Czasami mama musi wejść w rolę ojca, a tato musi być mamą, ponieważ zdarzają się sytuacje, w których trzeba myśleć i działać w roli potrzebnej w danej chwili. Jako przykład można podać takie sytuacje jak: noszenie dziecka, ubieranie go, zmiana pieluszek, zwracanie uwagi dzieciom, zakazywanie różnych wybryków, odzywek.

Być ojcem lub matką to bardzo duża odpowiedzialność, ponieważ trzeba doglądać swych pociech w sposób właściwy dla każdego, uwzględniając jego upodobania, problemy i potrzeby, możliwości i ograniczenia, mówiąc krótko wszystkie aspekty jego życia.

Człowiek dorosły w swojej rodzinie nigdy nie przestaje być ojcem, choć równocześnie nigdy nie chce przestać być dzieckiem. Chce dawać, ale i czuć miłość, opiekę, bezpieczeństwo, pewność, że ktoś czuwa nad tobą i nic złego nie może ci się wydarzyć. Ta myśl mi towarzyszy, kiedy mówię o wielkiej odpowiedzialności rodzicielskiej.

Trzeba czuć konieczność opieki nad dziećmi, choć – prawdę mówiąc – czasami nie wiadomo jak to robić. Myślę, że aby być dobrym ojcem, trzeba żyć miłością, robić...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 161 162 163 164 165 166 167 168 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 811 - 815 z 840
http://www.horyzonty.misjesac.pl/help/screen.html