Po wyborach w PNG

Ostatnio w przeżyliśmy w mieście sytuację, która chyba tylko w Papui może się zdarzyć.

Podobno człowiek, który wygrał wybory na gawernora w mieście Vanimo obiecał ludziom, że po zwycięstwie każdy będzie mógł wejść do sklepu na 3 minuty i wybrać co zechce.

Po wygranej naszego obecnego premiera, tutaj - w Wewak, ktoś sobie o czymś takim przypomniał i kompletnie było nie ważne, że to nie było powiedziane przez naszego premiera Somarego. Ludzie zaczęli rabować co się dało.

Oczywiście całe zajście trwało dłużej niż 3 minuty, bo zanim udało się siłom porządkowym – policji - dotrzeć i wyrzucić ludzi (oczywiście nie bez użycia siły) oraz pozamykać sklepy, jednak trochę czasu minęło. Potem przywieziono premiera Somarego, który powiedział, ku rozczarowaniu tłumów, że takiej obietnicy nie składał.

Owocem tego zamieszania były sklepy zamknięte aż do końca dnia. Wielu ludzi z buszu, którzy przyjechali wtedy na zakupy nie udało się nic kupić i z pustymi rękami wracali do domu - oczywiście z wyjątkiem tych „szczęśliwców", którym udało się wedrzeć do sklepów na 3 min.

Ks. Jan Rykała SAC

 
Intencje mszalne

Zwyczaj zamawiania intencji mszalnych w Papui dopiero raczkuje, ale powoli Papuasi zaczynają się go uczyć, choć nie zawsze do końca chcą zrozumieć ideę tych intencji.

Pewnego razu przyszedł do mnie mężczyzna, którego pierwszy raz widziałem w parafii i wręczył mi kopertę mówiąc, że chce abym odprawił Mszę św. i że w środku jest wyjaśnione, w jakiej intencji. Otworzyłem kopertę, w której była kartka wraz ze skromną ofiarą.

Wyjaśnienie, o co mam się modlić, było zaskakujące. Okazało się, że wkrótce jest losowanie loterii fantowej, w której główną nagrodą jest samochód. On kupił 3 losy i chce, aby na któryś z tych losów padła główna wygrana. Powiedziałem mu, że dla mnie jest to kult cargo i ja w takiej intencji nie odprawię Mszy św. Mężczyzna niepocieszony wyrwał mi kopertę i odszedł.

Kiedy indziej w parafii Warabung przyszedł do mnie...

Czytaj całość
 
Dominus Flevit - Pan zapłakał

Na zachodnim zboczu Góry Oliwnej, na wprost miejsca, gdzie stała wspaniała jerozolimska Świątynia, znajduje się dziś maleńki kościółek Dominus Flevit.

Nazwa nawiązuje do bardzo starej tradycji mówiącej, że to właśnie w tym miejscu Pan Jezus zapłakał nad Jerozolimą. Stąd też architekt nadał swej budowli kształt łzy.

Po wejściu do środka uwagę naszą zwróci oryginalny witraż wypełniający jedyne okno.
Na próżno szukać by w nim fragmentów kolorowych szkiełek. Całe okno wypełnione jest przezroczystą szybą. Treścią witrażu jest to, co widać na zewnątrz – Jerozolima.

To nad jej losem Pan Jezus zapłakał. Dla niemowlęcia płacz jest czymś normalnym. To jego sposób porozumiewania się ze światem zewnętrznym. Starsze dzieci też często płaczą. Ale człowiek dorosły płacze tylko w wyjątkowych chwilach.

Jesteśmy zatem świadkami chwili wyjątkowej. Jezus się wzruszył.
Można by powiedzieć, że to nic niezwykłego. Przed Jego oczami rozpościerał się...

Czytaj całość
 
Z misjonarską prośbą

W marcu, ubiegłego roku, objąłem duszpasterską opieką Stację Misyjną w Boiken, położoną na wybrzeżu, ok. 40 km od Wewak, w kierunku zachodnim.

Sama Stacja znajduje się na niewielkim wzniesieniu, skąd roztacza się piękny widok na morze. Przynależą do niej dwie zamieszkałe wyspy oraz pięć ośrodków, w których zbierają się ludzie, by oddawać cześć Stwórcy. W sumie 21 wiosek.

Nie mam łodzi, by dopływać do wysp. Nie mam samochodu przydzielonego do pracy. Ale to nie są dla mnie przeszkody, bym nie mógł czynić posługi duszpasterskiej wśród Wiernych. Z tym radzę sobie dość dobrze.

Nawet przygotowałem już i rozpocząłem Program Duchowej Odnowy Parafii przygotowujący do...

No właśnie! W roku 2008 będzie obchodzony Jubileusz setnej rocznicy przybycia do Boiken pierwszych Katolickich Misjonarzy. Nadmienić też należy, że Boiken było pierwszą w diecezji Wewak Katolicką Stacją. Z niej wyruszali później Misjonarze na „podbój" Sepiku.

W początkach swej świetności Stacja była bardzo rozbudowana. W czasie wojny zniszczona, lecz później odbudowana na nowo. Była tu duża farma bydła, plantacja kokosowa. Pracowało zawsze po kilku Księży, Braci, Świeckich Misjonarzy...
Ok. 20 lat temu wszystko zaczęło podupadać. W tym czasie „przewinęło" się przez Stację wielu lokalnych Księży. Co wybudowali biali Misjonarze - w dużym stopniu - ostało się do dziś. Ale od 20-stu lat bez remontów, napraw, odnowień...

W tę rzeczywistość...

Czytaj całość
 
Kościół bez krzyża

Takie było moje pierwsze wrażenie, gdy zostałem przez Biskupa „wprowadzony" do kościoła w Boiken - na głównej Stacji.

Kościół ładny, choć bardzo zniszczony, nawet z „freskiem" malowanym na blasze za głównym ołtarzem. I tylko TABERNAKULUM wskazywało na to, że nie jest to któryś z budynków „sakralnych" sekt czy odłamów religijnych.
Taki był tutaj swego czasu trend.

Toteż od półtora roku nosiłem się z zamiarem, by coś z tym zrobić.
Zrealizowałem to dopiero kilka dni temu, przed świętem patronalnym kościoła, to jest przed świętem Piotra i Pawła.

Przygotowałem drewno i zacementowałem ponad trzymetrowy krzyż tuż przed głównym ołtarzem. Poświęcenia dokonał ks. Jan Rykała w czasie Liturgii odpustowej.
Ze strony ludzi nie było żadnych komentarzy, tylko zdziwienie i może trochę zastanowienia: „...co też on (tzn. ja) wymyślił?".

Ale, jak zauważyłem, dotychczasowy obraz kościoła w Boiken był niejako odzwierciedleniem duchowości i wiary tych ludzi oraz podejścia do „drogi Bożej".
„Słodkość", korzystanie tylko z wiary, sielankowość... - bez uwzględnienia Ofiary i Cierpienia Chrystusa! A co za tym idzie - bez akceptacji i zrozumienia cierpienia, niepowodzeń, upadków, bólu...

Czytaj całość
 
««  start « poprz. 161 162 163 164 165 166 167 168 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 806 - 810 z 840
http://www.horyzonty.misjesac.pl/help/screen.html