|
Święto Miłosierdzia Bożego w Tenango del Aire |
Miłosierdzie Boże na wieki wychwalać będziemy” – i tak czynimy, i czynić będziemy. Czcimy ten największy przymiot Boży i skladamy dzięki na wszystkich kontynentach od wschodu do zachodu i od północy po południe. “Miłosierdzie moje wyszło z wnętrzności moich, pragnę je dać całej ludzkości, bo nie zazna ludzkość pokoju dopóki nie zwróci się do zdrojów miłosierdzia mojego”. Przychodzimy wszyscy do Jego zdrojów - wszystkie narody, ludzie mówiący różnymi językami. Przychodzi również naród meksykański.
To już dwunasty rok naszej pallotyńskiej posługi na ziemi meksykańskiej w służbie Kościołowi i posłudze głoszenia słowa Bożego i szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego. Jest naszą wielką radością, że z roku na rok przybywa czcicieli Miłosierdzia Bożego przybywajacych do naszego sanktuarium. Momentem szczytowym jest Święto Miłosierdzia Bożego, na które przybywają z całego Meksyku tysiące pielgrzymów.
Zanim jednak przejdę do relacjiz tego święta, musimy cofnąć się o kilkanaście dni, a dokładnie do poniedziałku Wielkiego Tygodnia. Tego dnia do Tenango przybyła figura Jezusa Miłosiernego, wykonana w z cedru czerwonego na zamówienie właścicieli restauracji i piekarni, państwa Gonzales Aragon i pracowników ich firmy, jako dar dla naszego sanktuarium. Przez dziewięć dni pracownicy i mieszkańcy Tenango spotykali się na wspólnej modlitwie w domu państwa Gonzales Aragon...
|
|
Czytaj całość
|
|
Rozmowa z ks. Zbigniewem Wasińskim SAC, misjonarzem w Korei Południowej |
R. – W obecnym roku mija 20 lat od chwili rozpoczęcia pracy przez polskich pallotynów w Korei Południowej. Czy Ksiądz może nam przypomnieć, jakie były początki?
K. – Niefortunne i bardzo trudne. Dlaczego niefortunne? Kiedy w 1990 r. z Jurkiem Ciesielskim jako pierwsi pallotyni wyjeżdżaliśmy do Korei (w następnym roku dojechał do nas ks. Paweł Zawadzki), w Polsce była jedna Prowincja pallotyńska – Chrystusa Króla. Ówczesny Prowincjał, ks. Czesław Parzyszek SAC i Sekretarz ds. Misji, ks. Stanisław Kuraciński SAC, w porozumieniu z Księdzem Generałem, byli bardzo zdeterminowani, żeby otworzyć misję w Korei, gdyż w tym regionie świata, jeśli chodzi o pallotynów, była wielka biała plama. Toteż, po otrzymaniu zaproszenia, poczynione zostały plany i przeznaczone środki finansowe, by otworzyć pallotyńską misję w tym regionie świata. W 1993 r. nastąpił podział polskiej Prowincji na dwie: Chrystusa Króla oraz Zwiastowania Pańskiego, przez co, już na początku, wiele straciliśmy – zostały zamrożone środki finansowe, także te, które mogłyby zostać przeznaczone dla nas na zakup mieszkania czy domu. Nasza delegatura została przydzielona do nowej prowincji, która dopiero musiała tworzyć swoje struktury. Zresztą tak się złożyło, dla nas nieszczęśliwie, że tej prowincji przydzielono też inne misje, które wymagały wsparcia finansowego: w Papui Nowej Gwinei oraz Brazylii. Trudno było spodziewać się, że tylko Korea zostanie dofinansowana. Zresztą trudne początki mają za sobą misje we wszystkich tych krajach.
Przez 8 lat trwała nasza tułaczka – przeprowadzaliśmy się 9 razy na zasadzie... |
|
Czytaj całość
|
|
Jezu, ufam Tobie! - Niedziela Miłosierdzia Bożego w Rio de Janeiro |
Niedziela Miłosierdzia Bożego w Rio de Janeiro była celebrowana z radością, ale jednocześnie była przepełniona smutkiem i zadumą. Radością, gdyż już drugi raz do naszego sanktuarium Miłosierdzia Bożego przybył metropolita miasta abp Orani Joao Tempesta. Smutkiem z powodu katastrof jakie nawiedziły w ostatnim tygodniu rejon Rio de Janeiro oraz katastrofy samolotu z Prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej na pokładzie.
W sobotni wieczór Mszy św. na zakończenie nowenny do Miłosierdzia Bożego w sanktuarium przewodniczył przełożony polskich pallotynów ks. Jan Piotr Stawicki SAC. Msza sprawowana była w intencji 224 osób, które straciły życie na skutek obfitych dreszczów, od poniedziałku padających w rejonie Rio de Janeiro oraz w intencji tragicznie zmarłego Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i osób mu towarzyszących. W trakcie Mszy św. wniesiono polską flagę oraz listę osób, które zginęły w katastrofie pod Smoleńskiem.
|
|
Czytaj całość
|
|
Apel Kościoła o pomoc dla ofiar katastrofalnej ulewy w Rio de Janeiro |
W poniedziałkowe popołudnie 5 kwietnia w Rio de Janeiro zaczął padać intensywny deszcz. Padało całą noc i wkrótce wiele miejsc w metropolii oraz sąsiednich miastach znalazło się pod wodą. Osoby, które skończyły pracę i opuściły miejsca pracy zostały zaskoczone przez pogodę. Wiele osób spędziło noc w samochodzie, autobusie czy na ulicy. Nie mieli jak wrócić do domów, gdyż woda zalała ulice.
Wtorkowy poranek 6 kwietnia rozpoczął się ulewnym deszczem. Wciąż jeszcze wiele osób próbowało wrócić do domu. Urzędy, szkoły, uczelnie zamknięto i odwołano wszelkie zaplanowane czynności. Nie było możliwości, aby dojechać do pracy, szkoły. Padało bez przerwy przez cały dzien. Rio de Janeiro i sąsiednie miasta stały się nieprzejezdne. 13 kilometrowy most łączący Rio de Janeiro i Niteroi został zamknięty. Przestały również funkcjonować lotniska. Główne ulice miasta są nieprzejezdne. Miejska kolejka, metro i połączenie barkami przestały działać. Nikt nie mógł się dostać ani wydostać z miasta. Wiele samochodów pływało rzekami, w które zamieniły się ulice. Ugrzęzło również wiele autobusów, co dodatkowo tamowało ruch.
Kiedy miasto zanurzało się w wodzie wzgórza, na których wznoszą się favele zjeżdżały w dół. Wiele...
|
|
Czytaj całość
|
Przyleciałem do Korei 10 kwietnia 1991 roku. Leciałem z Australii – należałem do drugiej, niewielkiej grupki, która miała dotrzeć do Korei.
W pierwszej polecieli ks. Zbyszek Wasiński i ks. Jurek Ciesielski. Byli o 11 miesięcy wcześniej. Zainstalowali się u księży Maryknoll – jest to amerykańskie zgromadzenie księży i misjonarzy świeckich, którego głównym charyzmatem jest zakładanie struktur Kościoła. Toteż jadą, gdzie się da, gdzie jest bardzo trudno i robią, co się da. Zakładają wspólnoty, budują jakiś prosty kościół według możliwości i oddają to wszystko lokalnemu biskupowi. Ich charyzmat jest całkowicie bezinteresowny, może trochę trudny, ale bardzo piękny. Zgromadzenie cieszy się ogromnym uznaniem Kościoła katolickiego w Korei.
I właśnie do mieszkających u nich księży Zbyszka i Jurka dołączyłem ja. Przez jakiś czas mieszkaliśmy razem, a potem oni poszli pomagać w różnych parafiach, osobno, żeby praktycznie uczyć się tego wspaniałego języka.
Mieszkałem tam przez rok.
Warto nadmienić, że Korea... |
|
Czytaj całość
|
| «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 36 - 40 z 376 | |
|
|
Odwiedziło nas 1209211 Odwiedzających
|
|