Był wrzesień 2001r. Ze stacji misyjnej Roma do domu pallotynów w Wewak-Boram przyjechał na parę dni ks. Krzysztof Morka SAC, żeby pozałatwiać sprawy związane z budową Parish Hall.
Jako sąsiedzi, mamy sporo czasu na pogaduszki w długie gorące nowogwinejskie wieczory. W ciągu dnia zwykle wyjeżdżałem z ks. Krzysztofem i przyglądałem się jego misjonarskiej posłudze.
W parafii Roma otrzymano pewne fundusze na budowę domu na potrzeby parafian. Misjonarz czuwa, by te fundusze zostały należycie wykorzystane, co w praktyce sprowadza się do tego, że na jego głowie pozostaje projekt, organizacja całej budowy i wszystkie sprawy z nią związane.
Po załatwieniu tego wszystkiego, wyruszyliśmy do parafii Roma. Przejechanie stu dwudziestu kilometrów zajęło nam trzy godziny, bo droga, delikatnie mówiąc, nie jest najlepsza.
Z buszu wyjeżdżamy na rozległe połoniny, wśród których na lekkim wzniesieniu usytuowany jest kościół, szkoła i dom parafialny. Przybyliśmy na miejsce. Po przegadanej kolacji Gospodarz wprowadził mnie do pokoju gościnnego i poinformował, że podłoga jest zjedzona przez termity, przestrzegł też przed wężami i na dodatek dodał, że gdyby ziemia się zatrzęsła, to... |
|
Czytaj całość
|
|
Ks. Artur pisze z Amazonii |
Pragnę poinformować, że od niedzieli 22 lutego zostałem parafię św. Angelo w Novo Airao, stan Amazonia w Brazylii.
Pewnie Ci, którzy znają rzeczywistość Brazylii zaraz zapytają: no i jak tam? Podoba się? Wytrzymasz?
Prawdę mówiąc odpowiedź nie jest prosta. Jest tutaj naprawdę ładnie. Muszę podziękować mojemu poprzednikowi, ks. Jankowi Sopickiemu za ładny nowy pokój, który mi zostawił - bez tego pokoju ciężko by mi było i tym bardziej podziwiam ks. Zbyszka Dobka za wszystkie lata, które tu spędził.
Dom jest pięknie położony nad samym brzegiem rzeki Rio Negro. Można spokojnie kąpać się przez cały rok przy samym domu, a jak ktoś chce troszkę więcej piękna przyrody podziwiać trzeba popłynąć kawałeczek w górę rzeki.
Jak na razie klimat jest bardzo dobry. Jest zimniej niż w Rio de Janeiro o tej porze, temperatura nie przekracza 32 stopni. Jest za to bardziej wilgotno - 86% wilgotności to normalka, a ponoć ma być więcej. Każdego dnia pada deszcz. Poziom rzeki podnosi się, więc jest możliwe, że za jakieś dwa miesiące podejdzie do domu.
Sama miejscowość położona jest 200km od Manaus, stolicy stanu Amazonia. Niby to niedaleko, ale... |
|
Czytaj całość
|
|
Już wiele lat nie daje mi spokoju pytanie, jak ma się to WSKAZANIE Nauki Kościoła do słów: „... kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień...” albo: „... nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni...”.
Z drugiej zaś strony: „... kto sprowadzi grzesznika ze złej drogi, życie zyska...”.
Natura ludzka jest skażona grzechem od samego zarania, a więc wszyscy jesteśmy grzeszni, słabi, upadający... Jak więc NAPOMINAĆ i pozostawać w zgodzie ze słowami Jezusa?
W warunkach pracy tutaj, wskazywać komuś, że robi źle, to tak jakby osaczać psa, który zaraz się odwraca i gryzie – niby w obronie własnej.
1. Mąż, który zdradza żonę, pytany przez nią, czy to jest prawda – zrywa się rozjuszony, przeklina, bije ją niemiłosiernie albo w furii pali dom... – bo wyszła na jaw jego „słabość”, a żona chce mu pomóc, by naprawić, sprostować...
2. Dziecko nieźle narozrabiało. Ojciec lub matka chcą je napomnieć, poprawić... Ono ucieka poza zasięg ich rąk i z daleka wyzywa ich i odgraża się, że ono im jeszcze pokaże!
3. Pastoral Worker (pracownik pastoralny) popełnił gorszący moralnie czyn. By uniknąć większego zgorszenia ksiądz napomina go i do czasu wyjaśnienia całej sprawy zabrania publicznego posługiwania w Kościele. A on, wielce obrażony i w swoim odczuciu pokrzywdzony – nie poczuwa się do winy, nie chce niczego poprawić, zmienić lub załagodzić, bo – według niego – to przecież zło popełnił ten, kto „doniósł” księdzu, a nie on!
4. Uczyć i napominać dzieci, że w Kościele, w czasie liturgii, mają.... |
|
Czytaj całość
|
Przyśnił mi się krzyż
którego jedno ramię było krótkie
a drugie nieskończenie długie
Niektórzy mówią
że to jest łatwe
Problemy są już za nas rozstrzygnięte
brzemię jest lekkie i wszelka łza
będzie otarta
wystarczy
przeżyć życie od początku do końca
a potem już obudzić się do wieczności
Lecz ja ciągle dźwigam to drugie ramię
ramię nieskończone
i wiem że co jest lekkie jest brzemieniem
a co ma być otarte jest łzą
większą od planety
są dni bardziej marudne
od wieczności
I nie umiem sobie wyobrazić śmierci
która jest przebudzeniem
ciemności
która jest światłem chwili
która jest nieśmiertelnością
i miłości która nie jest Tobą
Anna Kamieńska |
|
Różnorodność bogactwem Kościoła |
O Kościele w Armenii i swojej drodze do Zgromadzenia opowiada Hripsime, Mała Siostra Jezusa
Kilka słów o kraju
Armenia leży na wulkanicznym płaskowyżu, u stóp góry Ararat (5160 m). Jest krajem górskim – wzniesienia sięgają tu 1600-1800 m, a najwyższe szczyty ponad 3-4 tys. m – poprzecinanym głębokimi dolinami rzek, kotlinami i rozpadlinami. Zimy są tu ostre, a lata gorące i słoneczne.
Położenie geograficzne Armenii (graniczy obecnie na wschodzie z Azerbejdżanem, na południowym wschodzie z Iranem, na zachodzie z Turcją, na północy z Gruzją) sprawiało, że ścierały się tu wpływy sąsiadujących mocarstw. Kraj, który w I w. przed Chrystusem obejmował wszystkie terytoria ormiańskie oraz Syrię, Mezopotamię, Zakaukazie, Cylicję i Fenicję, stopniowo tracił podbite ziemie, a nawet część swojego zasadniczego terytorium. Dzisiejsza Armenia zajmuje powierzchnię 29,8 tys. km2. Ogromna liczba Ormian (ok. 80%) żyje poza granicami kraju.
Początki kraju sięgają czasów biblijnych – w Księdze Rodzaju 8,4-13 napisano: „Miesiąca siódmego, siedemnastego dnia miesiąca arka osiadła na górach Araratu. (…) W sześćset pierwszym roku, w miesiącu pierwszym, w pierwszym dniu miesiąca wody wyschły na ziemi i Noe, zdjąwszy dach arki, zobaczył, że powierzchnia ziemi jest już prawie sucha”.
Według tradycji Ormianie wywodzą swe korzenie od wnuka Noego – Hajka (państwo w jęz. ormiańskim nazywa się Hayastan).
Armenia jest pierwszym krajem w historii, który przyjął chrześcijaństwo jako religię państwową. Chrześcijaństwo dotarło tu już w I wieku – Ewangelię głosili apostołowie Bartłomiej i Juda Tadeusz. W tym czasie... |
|
Czytaj całość
|
| «« start « poprz. 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 331 - 335 z 527 | |
|
|
Odwiedziło nas 1807916 Odwiedzających
|
|