|
O Hilldzie, wężu, śmierci i sangumie |
|
Na imię miała Hilda, a zmarła po ukąszeniu jadowitego węża. Podobne problemy mają miejsce przy śmierci wielu ludzi.
Najpierw zaniedbanie choroby i brak pomocy choremu, później, gdy chory umrze – wielki płacz, żal, nagle jest pomoc, pieniądze, wszystko... dla zmarłego. Następnie zazwyczaj wioskowy pogrzeb, żałoba, odszkodowanie, a przede wszystkim szukanie sangumy czyli tego, kto spowodował śmierć. Wzajemne obwinianie się i „duchowy strajk”, czyli pretensje do Pana Boga.
Hilda skończyła swoją edukację na drugiej klasie. Zamiast chodzić do szkoły pomagała rodzinie w biznesie kakaowym. Przy tym ukąsił ją wąż. Rodzice, jak w wielu przypadkach, tłumaczyli się, że nie mają pieniędzy na edukację dzieci. Ojciec Hildy pracuje w prywatnym przedsiębiorstwie w najbliższym miasteczku (Maprik), a mama zajmuje się domem i ogrodem, ale często – według sąsiadów – ulegała pokusie gry w karty (to taki lokalny hazard, obok bingo), marnując pieniądze.
Gdy wąż ukąsił Hildę w nogę, ta powiedziała o tym mamie, ale na początku myślano, że to nic poważnego. Później, gdy dziewczynka zaczęła mdleć, matka zabrała ją do katolickiej kliniki oddalonej od wioski około 1,5 km. W przypadku ukąszenia, chory powinien być niesiony przez innych, gdyż w przeciwnym wypadku trucizna działa bardzo szybko. Niestety, nie było chętnych do pomocy, wszyscy ... |
|
Czytaj całość
|
|
Nienasycona chęć posiadania więcej |
|
Gdzie jest granica „potrzeb” ziemskich człowieka?
Mieć! Mieć zawsze więcej, niż się ma teraz! Ten ciągły niedosyt „miecia” wywołuje nieustanne niezadowolenie, pożądanie... bardzo niezdrową rywalizację pomiędzy ludźmi...
Człowiek ciągle gromadzi, nie zastanawiając się, czy coś z tego będzie mógł zabrać „na drugą stronę”, a nawet czy to nie utrudni mu tego przejścia. Nie myśli nawet przez chwilę, że prawdziwą wartością jest odczytywanie w naturze ludzkiej szlachetnych dążeń i ich popieranie, „…że nic oprócz ducha nie jest godne podziwu i że wobec jego wielkości nic nie jest wielkie”.
Czemu jest tyle „oddaleń” człowieka od człowieka? Bo zazdrość – jeden z czynników chciwości – jest większa niż miłość, przyjaźń...
Chciwość ma też swoje ścisłe powiązania z pychą... z chęcią, by „patrzeć z góry” na innych. Chciwość była i jest „motorem”: – niewolnictwa i przemocy, – wojen i morderstw, – wszelkich przejawów grabieży i złodziejstwa, – wyłudzeń i oszustw, – niszczenia uczuć ludzkich.
Ileż to nieszczęść spłynęło na ludzkość... |
|
Czytaj całość
|
|
Gmina Kordoba, należąca do stanu Veracruz, znajduje się w południowo – zachodniej części Republiki Meksykańskiej. Mieszkańcy zajmują się przede wszystkim rolnictwem.
Głównymi uprawami rolniczymi są: kukurydza, trzcina cukrowa i kawa. Ten ostatni produkt jest najbardziej rozpoznawalnym tak w skali krajowej, jak i międzynarodowej. Można wiele opowiadać o smakach kawy. Są bardzo różne – od bardzo delikatnego, aż do bardzo mocnego – zaspokajają wszelkie gusta. Produkcja kawy jest tak duża, że można robić licor z kawy, smaczne ziarenka palonej kawy w polewie czekoladowej, ciasteczka itp.
W Cordobie istnieje La hacienda de los arcos zwana inaczej Los portales de Kordoba, która w czasie rewolucji meksykańskiej służyła jako miejsce spotkań rewolucjonistów – miejsce odpoczynku, pielęgnowania zranionych i przegrupowania oddziałów. W tej haciendzie podpisano także kilka traktatów rewolucyjnych. Obecnie La Exhacienda... |
|
Czytaj całość
|
|
Ostatnio w przeżyliśmy w mieście sytuację, która chyba tylko w Papui może się zdarzyć.
Podobno człowiek, który wygrał wybory na gawernora w mieście Vanimo obiecał ludziom, że po zwycięstwie każdy będzie mógł wejść do sklepu na 3 minuty i wybrać co zechce.
Po wygranej naszego obecnego premiera, tutaj - w Wewak, ktoś sobie o czymś takim przypomniał i kompletnie było nie ważne, że to nie było powiedziane przez naszego premiera Somarego. Ludzie zaczęli rabować co się dało.
Oczywiście całe zajście trwało dłużej niż 3 minuty, bo zanim udało się siłom porządkowym – policji - dotrzeć i wyrzucić ludzi (oczywiście nie bez użycia siły) oraz pozamykać sklepy, jednak trochę czasu minęło. Potem przywieziono premiera Somarego, który powiedział, ku rozczarowaniu tłumów, że takiej obietnicy nie składał.
Owocem tego zamieszania były sklepy zamknięte aż do końca dnia. Wielu ludzi z buszu, którzy przyjechali wtedy na zakupy nie udało się nic kupić i z pustymi rękami wracali do domu - oczywiście z wyjątkiem tych „szczęśliwców", którym udało się wedrzeć do sklepów na 3 min.
Ks. Jan Rykała SAC
|
|
Zwyczaj zamawiania intencji mszalnych w Papui dopiero raczkuje, ale powoli Papuasi zaczynają się go uczyć, choć nie zawsze do końca chcą zrozumieć ideę tych intencji.
Pewnego razu przyszedł do mnie mężczyzna, którego pierwszy raz widziałem w parafii i wręczył mi kopertę mówiąc, że chce abym odprawił Mszę św. i że w środku jest wyjaśnione, w jakiej intencji. Otworzyłem kopertę, w której była kartka wraz ze skromną ofiarą.
Wyjaśnienie, o co mam się modlić, było zaskakujące. Okazało się, że wkrótce jest losowanie loterii fantowej, w której główną nagrodą jest samochód. On kupił 3 losy i chce, aby na któryś z tych losów padła główna wygrana. Powiedziałem mu, że dla mnie jest to kult cargo i ja w takiej intencji nie odprawię Mszy św. Mężczyzna niepocieszony wyrwał mi kopertę i odszedł.
Kiedy indziej w parafii Warabung przyszedł do mnie... |
|
Czytaj całość
|
| «« start « poprz. 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 331 - 335 z 368 | |
|
|
Odwiedziło nas 1181855 Odwiedzających
|
|