Jednak nie syzyfowa praca
Jubileusz… Hmm, sceptyk powiedziałby, że nie ma z czego się cieszyć: z każdym rokiem, który mija, stajemy się starsi, przybywa siwych włosów na głowie, zmarszczek pod oczami… Optymista zaś powiedziałby wprost przeciwnie: z każdą minutą naszego życia, która tak szybko przemija stajemy się mądrzejsi o bagaż życiowych doświadczeń, nawet z niepowodzeń i trudnych chwil człowiek może – jeśli tylko chce – wyciągnąć wnioski na przyszłość, stać się mądrzejszym mądrością nie wyczytaną z książek, ale napisaną własnym życiem.

No tak, w tym roku przypada nasz jubileusz. Od 25 lat pallotyni obecni są na końcu świata (zależy od której strony patrzeć; a może on się zaczyna właśnie tutaj?) w kraju o dźwięcznej nazwie: Papua Nowa Gwinea, w kraju, gdzie słowo Jezus ludzie tu mieszkający usłyszeli trochę więcej jak 100 lat temu.

25 lat… Moje 12 lat w tym kraju minęło tak szybko, że człowiek sam nie wie kiedy. Gdy myślę o tym, wydaje mi się, że tak niedawno tu przyjechałem - to tak jakby zaledwie wczoraj samolot, którym leciałem ze stolicy Papui Port Moresby do Wewak wylądował na naszym lotnisku...
Czytaj całość
 
Jeden z dwudziestu pięciu
Ostatni rok mojej pracy kapłańskiej, to rok ciągłych nowości. Ten mój jeden rok wpisuje się w dwadzieścia pięć lat pracy polskich Pallotynów w Papui Nowej Gwinei. Z jednej strony do udźwignięcia ciężar dziedzictwa, dokonań, pracy Pallotynów, tych którzy tu byli i tych którzy tu pracują, a przybyli przede mną. Z drugiej strony korzystanie z wiedzy i doświadczeń. Nie muszę się uczyć tylko na własnych błędach, mogę uczyć się na wcześniejszych błędach innych.

Moje wpisywanie się przez ten rok w historię Pallotynów w Papui, to przede wszystkim zdobywanie doświadczenia i nauka. Podejmując pracę w tak odmiennych warunkach niż w Polsce z całą dobitnością doświadczam prawdy, że „człowiek całe życie się uczy". Nauka przede wszystkim języka, tok pisin (pidgin). Choć widzę już różnicę w tym jak się porozumiewałem na początku a jak teraz, to mam ciągle świadomość, że trzeba poznać jeszcze więcej słówek i zwrotów.
Język ten ciągle się też rozwija, najczęściej...
Czytaj całość
 
Campanha da Fraternidade 2015
Jak zawsze w Wielkiego Postu, w Brazylii mamy Campanha da Fraternidade, czyli Kampanię Braterstwa. Wyznam szczerze, że jest ona w tym roku wyjątkowo ciekawa i bardzo potrzebna. Jej temat to: „Braterstwo: Kościół i społeczeństwo.” Celem ogólnym tegorocznego programu duszpasterskiego, bo chyba tak trzeba to określić, chcąc najzwięźlej wyrazić esencję Kampanii, jest rozwój i pogłębienie w świetle Ewangelii, dialogu i współpracy między Kościołem i społeczeństwem.

Nie można tego rozumieć jakoby Kościół i społeczeństwo byłyby dwoma odrębnymi rzeczywistościami. My, katolicy, jesteśmy przecież też społeczeństwem, przynajmniej pewną jego częścią. Niestety, społeczeństwo, świadomie lub nie, od Kościoła nieustannie się separuje, chcąc nas przedstawiać jako coś przestarzałego i zbędnego. A tymczasem tak nigdy nie było, nie jest i nie powinno być. Ten rozwój i pogłębienie dialogu ze społeczeństwem...
Czytaj całość
 
ODKRYWAMIE KART BOŻYCH Rozmowa z ks. Krzysztofem Morką SAC
 R. - Jest Ksiądz misjonarzem pallotyńskim, który jako pierwszy, wraz z ks. Marianem Wierzchowskim, stanął na papuaskiej ziemi przed 25 laty. Proszę naszym Czytelnikom opowiedzieć od czego zaczynaliście.

K. – Wprawdzie od kilku lat pracuję w Polsce, ale ponad 20 lat mojego życia to praca misyjna w Papui Nowej Gwinei. To prawda, zaczynaliśmy we dwóch. Najpierw był kurs językowy w Australii, a potem już Papua.
Przez kilka pierwszych dni byli z nami ówcześni przełożeni, ale dalej musieliśmy sobie radzić sami. Wszystko trzeba było zaczynać od ZERA. Bez zabezpieczenia, zdani byliśmy praktycznie na łaskę Werbistów i miejscowego Biskupa. Należało najpierw pokonać barierę językową - tego prymitywnego pidgin - co od strony fonetycznej nie było trudne. Gorzej było ze zrozumieniem i niemożnością wyrażenia tego, co człowiek pragnął powiedzieć. Inną trudnością było zrozumienie i przestawienie się z polskiej formy życia wspólnotowego oraz duszpasterstwa na tamtą rzeczywistość i tamte realia. Nie było łatwo, by zmienić...
Czytaj całość
 
Miłosierdzie Boże zawsze zwycięża
Kiedy celebrujemy jubileusz 25-lecia naszej tu pracy i obecności patrzymy wstecz na dorobek, na to, co nam się udało przez ten czas zdziałać. Na szczególną uwagę zasługują dwie sprawy: kult maryjny i kult Miłosierdzia Bożego.

aryja jest w szczególny sposób obecna w naszej katolickiej wierze. Bo przecież to Ona jest Matką Syna Bożego i naszą Matką. Kult maryjny „od zawsze” był obecny w PNG. Podczas naszej tu pracy jedynie go umacnialiśmy przez różne inicjatywy i nabożeństwa. Matka Boża jest bardzo ceniona i lubiana w PNG. Ludzie chętnie odmawiają różaniec – to ich ulubiona modlitwa. Często właśnie po różańcu można rozpoznać katolików w przestrzeni publicznej, bo wielu z nich nosi różańce na szyi. W kościele papuaskim dwa miesiące w roku są dedykowane Maryi – podobnie zresztą jak w całym katolickim świecie: maj i październik.

W maju w każdej parafii ludzie spotykają się na modlitwie maryjnej w rodzinach. Wtedy – przynajmniej w naszych pallotyńskich parafiach – figury Matki Bożej „wędrują” od rodziny do rodziny. Każdego wieczoru...
Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 26 - 30 z 842
http://www.horyzonty.misjesac.pl/help/screen.html