Wielkanoc jest darem
Wielkanoc jest darem, jest świętem życia i nadziei, świętem odrodzenia, jest czasem żarliwej wiary i radości, bo znaleźliśmy Pana, bo możemy być jego świadkami.

Tak przeżyli to wydarzenie Apostołowie. Uradowali się i szli, by głosić innym radosną nowinę, że Chrystus żyje i śmierć nie ma już nad nim władzy.

Niech Zmartwychwstały Pan przywróci radość nadziei, rozpali ogień miłości, oddali niepokój, samotność, grzech i choroby. Niech będzie źródłem błogosławieństwa i mocy.

Życzymy, aby tegoroczna uroczystość Wielkiej Nocy przyniosła wiele serdecznej radości i prawdziwego pokoju.

Misjonarze, redakcja, duszpasterze i pracownicy Sekretariatu ds. Misji Prowincji Zwiastowania Pańskiego


 
Moja dwudziestka
Nie dużo to, ale na początek może być. Nie było mnie przy poczęciu, ani przy narodzinach tej delegatury w 1990 roku, więc chylę czoła i składam wyrazy uznania tym, którzy rozpoczynali to dzieło: ks. Krzysztofem i ks. Marianem oraz tymi, którzy jo kontynuowali przede mną. Mój udział w tym dziele rozpoczyna się dopiero 1994.

Początki były bardzo egzotyczne: przyroda urzekała, środowisko zaskakiwało, a tutejszy język wydawał się taki śmieszny... Realia jednak sprawiły, że trzeba było się przyznać do swojej nieroztropności i korygować punkt widzenia.

Pierwsze koty za płoty, pierwsze wpadki i przekręty językowe. Porada o praktykowaniu cierpliwości okazała się bardziej niż przydatna.
Na pierwsze bardziej samodzielne próby trafiłem nad rzekę Sepik, na zastępstwo za ks. Krzysztofa. Takie kilka miesięcy próbowania własnych sił. Po kilku lekcjach wprawnego i doświadczonego już wówczas marynarza rzecznego, jakim był ks. Krzysztof zacząłem pływać, a proboszcz pojechał na wakacje...


Czytaj całość
 
Dzień Modlitwy i Postu za Współczesnych MisjonarzyMęczenników
W 2014 roku zostało zamordowanych dwudziestu sześciu misjonarzy. Pamiętamy o nich szczególnie 24 marca, który jest obchodzony jako Dzień Modlitwy i Postu za Współczesnych Misjonarzy Męczenników.

Watykańska agencja Fides podaje, że w ostatnim roku, podczas pracy duszpasterskiej na misjach, zostało zamordowanych: siedemnastu kapłanów, jeden brat zakonny, sześć sióstr zakonnych, jeden seminarzysta i jedna osoba świecka. Czternaście z nich zginęło w Ameryce, po dwie osoby w Afryce, Azji i Oceanii, a jeden kapłan został zabity w Europie. Ponadto są ofiary wśród misjonarzy posługujących chorym w dotkniętej epidemią wirusa ebola Afryce Zachodniej. Wiele osób ginących za wiarę na terenach ogarniętych wojną lub prześladowaniami pozostaje bezimiennych.

Papieskie Dzieła Misyjne zachęcają, by wierni upamiętnili męczeńską śmierć misjonarzy postem i modlitwą, prosząc Boga, by „pracujących na misjach chronił...
Czytaj całość
 
Jednak nie syzyfowa praca
Jubileusz… Hmm, sceptyk powiedziałby, że nie ma z czego się cieszyć: z każdym rokiem, który mija, stajemy się starsi, przybywa siwych włosów na głowie, zmarszczek pod oczami… Optymista zaś powiedziałby wprost przeciwnie: z każdą minutą naszego życia, która tak szybko przemija stajemy się mądrzejsi o bagaż życiowych doświadczeń, nawet z niepowodzeń i trudnych chwil człowiek może – jeśli tylko chce – wyciągnąć wnioski na przyszłość, stać się mądrzejszym mądrością nie wyczytaną z książek, ale napisaną własnym życiem.

No tak, w tym roku przypada nasz jubileusz. Od 25 lat pallotyni obecni są na końcu świata (zależy od której strony patrzeć; a może on się zaczyna właśnie tutaj?) w kraju o dźwięcznej nazwie: Papua Nowa Gwinea, w kraju, gdzie słowo Jezus ludzie tu mieszkający usłyszeli trochę więcej jak 100 lat temu.

25 lat… Moje 12 lat w tym kraju minęło tak szybko, że człowiek sam nie wie kiedy. Gdy myślę o tym, wydaje mi się, że tak niedawno tu przyjechałem - to tak jakby zaledwie wczoraj samolot, którym leciałem ze stolicy Papui Port Moresby do Wewak wylądował na naszym lotnisku...
Czytaj całość
 
Jeden z dwudziestu pięciu
Ostatni rok mojej pracy kapłańskiej, to rok ciągłych nowości. Ten mój jeden rok wpisuje się w dwadzieścia pięć lat pracy polskich Pallotynów w Papui Nowej Gwinei. Z jednej strony do udźwignięcia ciężar dziedzictwa, dokonań, pracy Pallotynów, tych którzy tu byli i tych którzy tu pracują, a przybyli przede mną. Z drugiej strony korzystanie z wiedzy i doświadczeń. Nie muszę się uczyć tylko na własnych błędach, mogę uczyć się na wcześniejszych błędach innych.

Moje wpisywanie się przez ten rok w historię Pallotynów w Papui, to przede wszystkim zdobywanie doświadczenia i nauka. Podejmując pracę w tak odmiennych warunkach niż w Polsce z całą dobitnością doświadczam prawdy, że „człowiek całe życie się uczy". Nauka przede wszystkim języka, tok pisin (pidgin). Choć widzę już różnicę w tym jak się porozumiewałem na początku a jak teraz, to mam ciągle świadomość, że trzeba poznać jeszcze więcej słówek i zwrotów.
Język ten ciągle się też rozwija, najczęściej...
Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 21 - 25 z 840
http://www.horyzonty.misjesac.pl/help/screen.html