Słowo od Wspólnoty Pallotynów w Papui Nowej Gwinei
Drodzy Współbracia, Drogie Współsiostry, Czcigodni Rodzice i Rodzino, Drodzy Przyjaciele, na których Jacek, nasz Współbrat mógł zawsze liczyć.
Choć dzielą nas dziesiątki tysięcy kilometrów, choć nie usłyszycie szeptu naszych modlitw, choć nie zobaczycie na naszych twarzach łzy staczającej się po policzku jak kropla rosy spływająca rankiem po źdźble trawy, pragnę Was zapewnić w Imieniu Janka, Darka, Janusza i swoim: Jesteśmy z Wami i Wraz z Wami zanosimy nasze modlitwy do Dobrego i Kochającego Ojca w Niebie za Jacka: naszego Brata, Kapłana, Przyjaciela… Wierzymy i ufamy, iż On, Dobry Bóg, wysłucha naszych modlitw.


„…W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Oto idę przygotować Wam miejsce…”

Jezus nigdy nie rzucał słów na wiatr, nie wypowiadał słów bez znaczenia. Dzięki jednemu słowu chromy zaczynał chodzić; po krótkiej modlitwie Jezus nakarmił tłumy zgłodniałych słuchaczy, mając do dyspozycji znikomą ilość chleba i ryb…
Wierzymy, i wierzymy w to mocno, że słowa Jezusa o mieszkaniu dla nas, dla Jacka stają się rzeczywistością tu i teraz. I choć serce pełne jest pytań bez odpowiedzi: dlaczego teraz, a nie za lat kilkadziesiąt, powołałeś go, Panie do siebie, czyż nie mógł Twój sługa służyć Tobie i ludziom, którzy przez lata nie mieli i być może nie będą mieli kapłana? jednak mimo tego serce pełne jest wiary, iż Bóg wysłucha naszych modlitw: o miłosierdzie, o niebo, o wieczne szczęście dla naszego Współbrata Jacka.

W czasie...
Czytaj całość
 
Oprzeć się o skałę ciszy
Cierpienie to według ks. Twardowskiego skała ciszy. Dlatego prosi, aby go nie tłumaczyć. Jest to wspaniałe określenie, bo w cierpieniu człowiek spotyka się z Bogiem. Jezus nie tłumaczył cierpienia – po prostu wziął krzyż.

Zanim to zrobił, strasznie cierpiał. Cierpiał, widząc niezrozumienie apostołów i najbliższych dla swojej misji. Cierpiał psychicznie i fizycznie.
Może najbardziej cierpiał, wiedząc, ile trzeba będzie czasu, aby wielu to zrozumiało.

Jest to poniekąd cierpienie wypełniającej się misji. Robię to, co podoba się Ojcu Niebieskiemu, mimo że nie widać owoców, a wprost przeciwnie – wydaje się to wszystko nie mieć żadnego sensu.
Jest to ból Matki w obliczu cierpienia Dziecka, któremu w żaden sposób nie można pomóc.

Cierpienie to skała, o którą można się roztrzaskać, jeśli się nie zrozumie, że jest to skała Ciszy.

W ciszy przemawia Bóg najpełniej. Tu ukazuje...
Czytaj całość
 
Ks. Jacek Bilik SAC narodził się dla nieba
Dzisiaj (2.01.2012) w nocy zmarł ks. Jacek Bilik SAC, wieloletni misjonarz w Papui Nowej Gwinei.
Wielokrotnie prosiliśmy Państwa o modlitwę w intencji ks. Jacka. Prosimy i teraz.


Boże, zanosimy do Ciebie naszą modlitwę i prosimy przyjmij do pełni Swojej Chwały Twego sługę Jacka. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Boże, który ks. Jacka uczyniłeś głosicielem Ewangelii Twojego Syna tym, którzy jej nie znają, a jego życie zjednoczyłeś z cierpieniem naszego Zbawiciela, prosimy Cie, wyprowadź z tej ofiary moc dla misjonarzy w Papui Nowej Gwinei. Prosimy Cię też, uczyń ją kluczem otwierającym serca tych, którym służą. Który żyjesz na wieki wieków. Amen.

Otoczmy także modlitwą bliskich ks. Jacka, by znaleźli pocieszenie w swym strapieniu.
Zdrowaś Maryjo…

Miesiąc przed swoją śmiercią ks. Jacek napisał ostatni list do „Horyzontów Misyjnych”. Pisał o swojej chorobie:

Kiedy w styczniu 2010 roku udawałem się do Polski na kapitułę prowincjalną, nawet przez myśl mi nie przeszło, że po 13 latach pracy na misjach w Papui Nowej Gwinei będzie to dla mnie podróż w jedną stronę.


Niemal bezpośrednio po wyjściu z samolotu znalazłem się w szpitalu. Najpierw...
Czytaj całość
 
Boże Narodzenie bez moralizatorstwa i sentymentalizmu
Uroczystość Bożego Narodzenia fascynuje dziś jak dawniej, bardziej niż inne wielkie święta Kościoła; fascynuje, gdyż wszyscy w jakimś stopniu wyczuwają, że narodziny Jezusa wiążą się z najgłębszymi dążeniami i nadziejami człowieka. Konsumizm może oderwać od tej wewnętrznej tęsknoty, ale jeśli w sercu tkwi pragnienie przyjęcia Dzieciątka, przynoszącego nowinę o Bogu, który przyszedł, aby dać nam życie w pełni, wówczas światła ozdób bożonarodzeniowych mogą stać się jeszcze bardziej odzwierciedleniem Światła, które zapaliło się wraz z wcieleniem Boga.

(…) Każda celebra jest uobecnianiem na bieżąco tajemnicy Chrystusa i przedłużają się w niej dzieje zbawienia. (…) Sprawowanie wydarzeń wcielenia Syna Bożego nie jest zwykłym wspominaniem zdarzeń z przeszłości, ale uobecnia te tajemnicze nośniki zbawienia. W liturgii, w sprawowaniu sakramentów tajemnice te uaktualniają się i stają się skuteczne dla nas dzisiaj. (…)

W konstytucji o świętej liturgii Sobór Watykański II podkreśla, jak dzieło zbawienia, spełnione przez Chrystusa, nadal trwa w Kościele za pośrednictwem sprawowania świętych misteriów, dzięki działaniu Ducha Świętego. Już w Starym Testamencie na drodze do pełni wiary mamy świadectwa o tym, jak obecność i działanie Boga dokonywało się przez znaki, na przykład ognia (por. Wj 3, 2 i nast.; 19, 18). Począwszy jednak od Wcielenia dokonuje się coś niesamowitego: tryb zbawczego kontaktu z Bogiem zmienia się radykalnie i ciało staje się narzędziem zbawienia: Verbum caro factum est – „Słowo stało się ciałem”, jak pisze ewangelista Jan, a chrześcijański autor z III wieku, Tertulian, stwierdza: „Caro salutis est cardo” – „ciało stało się rdzeniem zbawienia” (De carnis resurrectione, 8,1: PL 2,806).

Boże Narodzenie już jest pierwocinami „sacramentum-mysterium paschale”, to znaczy główną tajemnicą zbawienia, której uwieńczeniem są męka, śmierć i zmartwychwstanie, Jezus bowiem rozpoczyna ofiarę z samego siebie z miłości już od pierwszej chwili swego ludzkiego istnienia w łonie Maryi Panny. Noc Bożego Narodzenia jest zatem głęboko związana z wielkim czuwaniem nocnym w czasie Paschy, gdy odkupienie dokonuje się w chwalebnej ofierze umarłego i zmartwychwstałego Pana. Sam żłóbek... jako obraz wcielenia Słowa, w świetle opowieści ewangelicznej, nawiązuje do Paschy i ciekawą rzeczą...
Czytaj całość
 
Nowy misjonarz w Meksyku
Na pracę misyjną nigdy nie jest zbyt późno. W dniu 25 października br. wyruszył do pracy w Meksyku nasz współbrat ksiądz dr Kazimierz Czulak SAC. Wspominał kiedyś, jeszcze jako młody ksiądz, że jego pragnieniem była praca na misjach.
W tamtych czasach pallotyni rozpoczynali dopiero dzieło misyjne, a poza tym księdzu Kazimierzowi przełożeni zlecili inne zadania
.

Jego posługa kapłańska związana była głównie z pracą w naszym pallotyńskim Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie. Tutaj był profesorem teologii dogmatycznej, wychowawcą alumnów, a w końcu przez 9 lat pełnił funkcję Rektora Seminarium.

Namiastką pracy misyjnej księdza Kazimierza był wyjazd do Kamerunu, gdzie przez kilka lat wykładał teologię w tamtejszym seminarium, prowadzonym przez pallotynów niemieckich.

Po powrocie z Kamerunu ksiądz Czulak nadal pełnił...
Czytaj całość
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 11 - 15 z 527