Do Meksyku jest 9375 km, do Jerozolimy 5000 km, a do Machu-Pichu 9453 km - taki „rozkład kilometrażu” można spotkać w opuszczonej wiosce Manjarin w górach Leonu. Stamtąd już tylko 222 km do Santiago de Compostela.
Dziś, przemierzając dawną drogę pielgrzymów, zwaną francuską, można spotkać wiele drewnianych krzyży i kamiennych kościołów oraz wiele, powstałych ostatnimi czasy, pomników pątników i przydrożnych grobów. Można tu odkryć wspaniałe dziedzictwo kultury, jeszcze z czasów romańskich. Najwięcej tych budowlanych perełek pochodzi z okresu średniowiecza. To wtedy droga do Santiago de Compostela zdobyła sobie wielkie uznanie jako najważniejsze miejsce pielgrzymkowe do grobu
św. Jakuba Apostoła.
Wracając do dnia dzisiejszego, warto napomknąć, że po latach zapomnienia Camino de Santiago przeżywa swój renesans. Wiele nakładów z Unii Europejskiej umożliwiło zbudowanie lub restaurację schronisk oraz zabezpieczenie infrastruktury potrzebnej do łatwiejszego pielgrzymowania, jak choćby przydrożnych... |
|
Czytaj całość
|
Syjon chrześcijański jest jednym z takich miejsc w Ziemi Świętej, w których w sposób szczególny możemy dotknąć tajemnicy obecności Matki Bożej. Według starej i czcigodnej tradycji, potwierdzonej w VII wieku przez patriarchę Jerozolimy Sofroniusza, to właśnie tu mieszkała Maryja po śmierci i zmartwychwstaniu swego Syna, i tu też zasnęła, zanim została wzięta do nieba.
To zachodnie wzgórze Jerozolimy nazwano Syjonem dopiero w IV wieku. Pierwotnie nazwę Syjon nosiło południowo-wschodnie wzgórze Jerozolimy, na którym znajdowała się dawna twierdza Jebusytów, zdobyta przez Dawida i dlatego nazywana też Miastem Dawidowym (2 Sm 5,7). Wzgórze to było święte dzięki znajdującej się tam Arce Przymierza.
Za czasów króla Salomona nazwą Syjon zaczęto określać wzgórze północno-wschodnie, na które przeniesiono Arkę i zbudowano Świątynię oraz rezydencję króla. To właśnie wtedy tę górę świątynną, a w końcu całe miasto, zaczęto nazywać Syjonem.
Syjon oznaczał więc święte miasto Jeruzalem. Syjon to Góra święta, którą wybrał sobie sam Jahwe i na której zamieszkał (Ps 74,2).
Ta stara nazwa kananejska była używana wobec Jerozolimy wtedy, gdy chodziło o podkreślenie jej jako centrum religijnego i publicznego.
Gdy Rzymianie zburzyli Jerozolimę, chrześcijanie osiedlili się na zachodnim, najwyższym wzgórzu Jerozolimy. Dość szybko powstał tam kościół dedykowany Maryi. Wtedy zaczęto wzgórze Wieczernika utożsamiać z biblijną górą Syjon. Zastosowano przepowiednię Izajasza: „Prawo wyjdzie z Syjonu” (Iz 2,3). W IV wieku w miejscu tym wybudowano bazylikę noszącą chwalebny tytuł „Świętego Syjonu”.
Od tego czasu utrwaliło się nazewnictwo geograficzne, które sprawia, że Syjon chrześcijański nie jest tożsamy z Syjonem Starego Testamentu.
Bazylikę tę... |
|
Czytaj całość
|
Pracując w parafii Novo Airão szybko zauważy się wpływ karmelitańskich misji na rozwój duchowości mieszkańców. W wielu miejscach parafii spotyka się patronów wspónot mających karmelitańskie korzenie. Święty Angelo, Albert, prorok Eliasz mają wielu czcicieli nad Rio Negro.
Parafia ma za patrona św. Angelo, ale patronem gminy która praktycznie ma te same granice co parafia jest prorok Eliasz. Spowodowane jest to historią miejsca. Dziś pracujemy w Novo Airão, ale jeśli istnieje Novo więc istniała kiedyś miejscowośċ Airão.
W górze rzeki Rio Negro istnieje właśnie osada o tej nazwie. Dziś jest ona skromną rybacka wioską, w której mieszkają trzy rodziny.
Kiedyś było to potężna miejscowośċ z około stu rodzinami mieszkającymi w okazałych murowanych domach. Dziś ruiny tych domów, pochłonięte przez amazońską dżunglę, stanowią atrakcję turystyczną.
W XVIII wieku karmelitańscy misjonarze... |
|
Czytaj całość
|
|
Ks.Gilberto Orsolin SAC o misjach pallotyńskich |
R. – Ksiądz pochodzi z Brazylii, kraju, gdzie pracuje spora grupa polskich pallotynów. Wiem, że po święceniach pracował Ksiądz w Amazonii. Proszę o tym opowiedzieć.
K. – Jestem Sekretarzem Generalnym ds. Misji w Stowarzyszeniu Apostolstwa Katolickiego od 7 lat. Wcześniej byłem Sekretarzem ds. Misji w mojej prowincji – Santa Maria w Brazylii. Pracowałem w Radzie Generalnej ds. Misji, a później zostałem mianowany Sekretarzem Generalnym.Przedtem miałem możliwość przeżyć doświadczenie misyjne, bo pracowałem jako misjonarz w Amazonii w Brazylii. To było bardzo ważne i dobre dla mnie doświadczenie.
Pracowałem na przedmieściach Manaus. Poznałem ks. Maślankę. Czasem wyjeżdżałem też na wielką rzekę, by potem innymi rzekami docierać do placówek misyjnych. Współpraca z polskimi pallotynami układa się doskonale. Nasze dni skupienia, dni odnowy duchowej przeżywaliśmy zawsze razem.To jest wspólna misja pallotyńska – formacja świeckich, formacja kapłanów.
Moim pragnieniem jako pallotyna jest, aby stworzyć misję, w której dokonywać się będzie współpraca pallotynów z różnych jednostek na danym terenie. Taka jest potrzeba. Aby otworzyć taką misję, chociażby na przedmieściach Nowego Jorku, w której są Hiszpanie, Portugalczycy, Polacy, Włosi, Amerykanie... – ludzie różnych języków. Na razie nie ma takich możliwości.
Potrzeba wspólnot międzynarodowych rodzi się też z potrzeb świata, który się globalizuje, a także pokazania, że można żyć w kontekście wielokulturowym, że jest to szansa na jeszcze bogatszą pracę.
R. – Pełniąc funkcję Sekretarza ds. Misji w Generalacie Pallotyńskim odwiedza Ksiądz placówki misyjne... |
|
Czytaj całość
|
|
Ku czci św. Piotra w Novo Airăo |
Kto żyje w Amazonii doskonale zdaje sobie sprawę z uzależnienia od rzeki. Okresy kiedy woda w rzece przybiera i opada wyznaczają tempo i rodzaj prac wykonywanych w każdym zakątku zielonych płuc świata.
Wiele osób dzięki rzece utrzymuje swoje rodziny. Rybacy, przewoźnicy z łaskawości rzeki czerpią swoje zyski.
Dla większości żyjących w Amazonii rzeka jest jedyną drogą, którą można dotrzeć do poszczególnych osad, odwiedzić znajomych, rodzinę czy też wybrać się do większego miasta, aby dokonać podstawowych zakupów.
Każdy mieszkaniec Amazonii wie bardzo dobrze, że rzeka potrafi być kapryśna. Piękna słoneczna pogoda potrafi niespodziewanie przeobrazić się w krótką, ale bardzo niebezpieczną burzę z falami, które mogą przewrócić łódki i mniejsze statki. Na zmiennym korycie rzeki mielizny czy podwodne głazy czyhają na niedoświadczonych podróżników.
Świadom czyhających niebezpieczeństw caboclo (mieszkaniec Amazonii) wie, że potrzebuje... |
|
Czytaj całość
|
| «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 1 - 5 z 368 | |
|
|
Odwiedziło nas 1181917 Odwiedzających
|
|