W dniach od 8 do 12 listopada w naszej parafii Tenango del Aire, odbyły się dni rodziny. Taka inicjatywa została zadana wszystkim parafiom diecezji Valle de Chalco przez naszego ordynariusza. W niniejszym artykule pokrótce opowiem o tych spotkaniach.
Od niedzieli do czwartku odbywały się w naszej parafii o godz. 18.00 spotkania związane z tematem Dni Rodziny. Rozpoczynaliśmy Mszą Świętą, a po niej głoszone były konferencje przez rodziny z naszej grupy parafialnej rodzin Sagrada Familia – Święta Rodzina. Było to ciekawe doświadczenie móc słuchać konferencji przygotowanych przez małżeństwa dzielące się zarazem swoim doświadczeniem wiary i rodzicielstwa.
Spotkania wraz z konferencjami poprowadziły trzy rodziny z różnym stażem małżeńskim i rodzicielskim. Każde z małżeństw przygotowało jeden temat ze Światowego Spotkania Rodzin, które to odbyło się w tym roku w Meksyku. Co ciekawe, nie opierali się oni tylko i wyłącznie na treściach... |
|
Czytaj całość
|
|
Matka Teresa z Kalkuty o życiu |
|
Życie jest szansą, chwyć ją. Życie jest pięknem, podziwiaj je. Życie jest błogosławieństwem, kosztuj go. Życie jest marzeniem, urzeczywistnij je. Życie jest wyzwaniem, zmierz się z nim. Życie jest obowiązkiem, spełnij go. Życie jest grą, zagraj w nią. Życie jest cenne, zatroszcz się o nie. Życie jest bogactwem, zachowaj je. Życie jest miłością, ciesz się nią. Życie jest tajemnicą, odkryj ją. Życie jest obietnicą, spełnij ją. Życie jest smutkiem, pokonaj go. Życie jest hymnem, wyśpiewaj go. Życie jest walką, podejmij ją. Życie jest przygodą, idź za nią. Życie jest szczęściem, pomóż mu. Życie jest życiem, broń go.
Oprac. o. Andrzej Madej OMI |
Ojcze nasz za kapłanów
Ojcze nasz, który jesteś w niebie,
Daj nam kapłanów według serca Twojego.
Aby sławione było Twoje imię,
Daj nam kapłanów według serca Twojego.
Aby przyszło Twoje Królestwo
Daj nam kapłanów według serca Twojego.
Aby spełniała się Twoja wola jako w niebie tak i na ziemi,
Daj nam kapłanów według serca Twojego.
Abyś dawał nam Chleb życia
Daj nam kapłanów według serca Twojego.
Aby gładzić nasze winy... |
|
Czytaj całość
|
|
Rozmowa z ks. Pawłem Koteckim SAC, misjonarzem w Papui Nowej Gwinei |
R. - Jest Ksiądz najmłodszym wiekiem i stażem misjonarskim wśród pallotynów w PNG. Na początek proszę o przypomnienie naszym Czytelnikom w jakich miejscach w PNG Ksiądz pracował.
K. - Jest u nas tradycja, że każdy „młodzik" odbywa najpierw przygotowanie do pracy misyjnej pod bacznym okiem tutora („mentora"). Tak było i w moim przypadku.
Na samym początku pojechałem do ks. Piotra Czerwonki do Ulupu, gdzie poznawałem początki języka pidgin. Do teraz pamiętam jak przed Bożym Narodzeniem, bym mógł pomóc w spowiedziach, Piotrek uczył mnie na pamięć grzechów w języku pidgin. Byłem tam prawie 2 miesiące.
Następne 2 miesiące spędziłem w Boram, gdzie razem z br. Januszem Namyślakiem mieliśmy pieczę nad parafią Boram. Następnie u ks. Krzyśka Morki w Turingi doświadczałem przyjemności i trudności jazdy motorem/samochodem po buszowych drogach, a tuż po jego wyjeździe na urlop sabatyczny opiekowałem się jego parafią.
Następnie spędziłem piękne 3 lata jako proboszcz w parafii Boram, a obecnie od dwóch lat doświadczam uroków życia na wyspach.
R. - Czy poszczególne środowiska bardzo różnią się od siebie? Czy wymagają od kapłana różnego podejścia?
K. - Każde miejsce, w którym pracujemy, mimo iż są to ci sami ludzie: obywatele Papui Nowej Gwinei, różni się od pozostałych i to znacznie. Dla mnie największym problemem, do którego musiałem się przyzwyczaić było, iż swoich parafian na wyspach widzę raz w miesiącu podczas wizyt w wioskach. I to nie z powodu lenistwa, ale ze względu na ilość wiosek w parafii. Miesiąc ma 30/31 dni i to wystarcza, by odwiedzić... |
|
Czytaj całość
|
W jednym z polskich filmów, który nota bene bardzo lubię, podczas wywiadu pada niespodziewanie pytanie: „Powiedz mi, kim tak naprawdę jesteś, Panie N. N".
Trudno pisać o sobie samym, lepiej pisze się o innych, o swoich doświadczeniach czy też sytuacjach, których człowiek z premedytacją czy też przez czyste zrządzenie losu był świadkiem. Ale o sobie? Nigdy nie pisałem pamfletu na swój temat, więc proszę wybaczyć wszelkie uchybienia, które przez nieuwagę, nie z zamysłu, mogą się pojawić.
Mężczyzna, lat 35; 1,98 wzrostu. Wagę pominę. A tak naprawdę i przede wszystkim to kapłan od 10 lat, pallotyn. Swoją przygodę kapłańskiego życia rozpocząłem w polskiej parafii Międzyrzecz, gdzie spędziłem dwa piękne lata. Rok przebywałem w Szkocji w Livingston, gdzie pod bacznym okiem tutora, ks. Jurka Suszko SAC i nauczycieli ze Stevenson College stawiałem pierwsze kroki w języku angielskim oraz w pracy parafialnej, posługując się innym językiem niż polski. Przy okazji pozdrawiam gorąco wszystkich, moich dawnych parafian, z którymi dzieliłem radości i smutki.
Po tym przygotowaniu wyleciałem do Papui Nowej Gwinei, do której dotarłem... |
|
Czytaj całość
|
| «« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
| | Pozycje :: 1 - 5 z 329 | |
|
|
Odwiedziło nas 1064675 Odwiedzających
|
|